Gość portalu: mico napisał(a):

> Widzieliscie, jednak Bielany zaczynaja sie trochę zmieniac, mają tam oczka
> wodne i fontannę , małe, ale fakne - szkoda , ze ogrodzone ze wszystkich
> stron.
> Co wy na to?
______________________________________________________________________________
Witam z rana,

Mam tam rodzinę, rzeczywiście nieczęsto widzi się takie zagospodarowanie
otoczenia bloków. Z tego co wiem wszystkie prace ziemne i ogrodzenie zostały
sfinansowane z nadpłat za inwestycję (przy obopólnej zgodzie mieszkańców). Tak
czy siak pozazdrościć otoczenia i pomysłu.

Pozdrawiam,
Raf

· 

Ogrodzić Park Bródnowski?
Jest lato, młodzież ma więcej czasu, a lokalne męty sezon na picie pod
chmurką. Efektem tego jest wandalizm, czego pięknym przykładem jest nasz
piękny park. Jesteśmy jednym z niewielu osiedli, które mają tak duży teren
zielony w samym środku zabudowy. Pomijając głupotę projektantów, którzy
zburzyli kiedyś pod ten park kilkadziesiąt domów - jest to jeden z niewielu
nowopowstałych ciekawie zaaranżowanych terenów zielonych po prawej stronie Wisły.
Wracając do tematu lata i młodzieży.
Każdy ranek ukazuje co działo się minionego wieczoru i nocy. Potłuczone lampy,
połamane gałęzie i krzewy, potłuczone butelki na asfaltowych alejkach, śmieci
w oczkach wodnych.
Być może zbyt mała ilość patroli Straży Miejskiej i policji zagląda po zmroku
do parku. W każdym razie skutki są opłakane. Ułamanie gałęzi trwa chwilę, nowa
będzie rosła kilka lat, o ile odrośnie.
Czy jedynym lekarstwem jest ogrodzenie parku i zamykanie go na noc?
Czy ogrodzenie parku ma sens?

Medicus w Źródliskach

Koncert "Lata 20., lata30." w wykonaniu zespołu jazzu tradycyjnego Medicus
odbędzie się w najbliższą niedzielę 14 września o godzinie 16.00 w Parku
Źródliska. W programie polskie i światowe szlagiery lat międzywojennych.
Organizatorem imprezy jest Wydział Kultury Urzędu Miasta Łodzi.

Park Źródliska został założony w 1840 r. w dawnym lesie. Nazwa pochodzi od
źródeł, znajdujących się na tym terenie. Pierwotnie park prywatny, urządzony
był w stylu angielskim. Rosną tu m.in. dwustuletnie dęby szypułkowe - pomniki
przyrody oraz gatunki nie występujące naturalnie w Polsce m.in. miłorzęby,
cyprysy, platany i jodły Nikko. W ostatnich latach park został gruntownie
odrestaurowany i ogrodzony. Odtworzono również oczka wodne. Centralną część
Parku Źródliska stanowi palmiarnia.
W tak pięknym miejscu organizowane były przez dwa miesiące, okres letni,
koncerty z cyklu Niedziela w Źródliskach. Wystąpili m.in. Mieczysława
Andrzejak, Andrzej Orechwo oraz orkiestra łódzkiego Teatru Muzycznego pod
dyrekcją Andrzeja Knapa. Odbył się także spektakl operetkowy w wykonaniu
aktorów Teatru Muzycznego "Czarowny świat operetki i musicalu".

/www.uml.lodz.pl/indeksik.php3?menu2=4&zapytanie=4,01&poz=1&id=1774 /

Jesli chodzi o oczko wodne, to ma sluzyc do moczenia piet a nie pluskania. Mnie
bardziej interesuje, czy zostanie ogrodzone na tyle, aby male dzieci nie
zrobily sobie krzywdy.

Kompleks sportowo-rekreacyjny - bylam tam pare razy. Basen b. przyjemny,
szczegolnie, ze jest tam czesc wydzielona dla dziec. Od kilku jednak osob
uslyszalam o brudzie. Ja osobiscie preferuje basen na Hirschfelda (to ten ok. 1
km za Multikinem w str. Geant'a) z fitness clubem, sauna i solarium. Na
Kabatach tez jest jeszcze jakis osr. sportowy. Mam w zw. z tym zamiar, kiedy
sie przeprowadze, w okresie wiosenno-letnim przemieszczac sie po tych osrodkach
rowerem.

Meggi,
podejrzewam, ze bedziemy sasiadkami, tzn. bedziemy mieszkac vis a vis siebie.

Pozdr
joars

· 

kto wybyl a kto przybyl trudno napisac bo nie wiem kogo znasz i czy ja tego
kogos znam. Na pewno jest duzo wiecej studentow bo ludziska (zwlaszcza emeryci)
zaczeli wynajmowac swoje mieszkania, pokoje , aby przezyc. No i doszla "banda"
z nowo wybudowanych blokow a bedzie ich jeszcze wiecej jak sie wprowadza do
tego od strony placu Kromera. Dlaczego nie kosza trawy i nie sprzataja na
dzialkach ? jka juz pisalem nie ma czynow spolecznych ktore byly popularne
niegdys " za starch dobrych czasow kiedy to kazdy mial prace" . Teraz niestety
nie ma juz takich akcji a sprzataczki nie zapuszczaja sie tak daleko. Ludziska
dbaja tylko o swoje dzialeczki ktore tez przedstawija rozne fazy rozwoju. Od
zapuszczonych pozostawionych swojemu losowi i entropii do tych zadbanych bez
jednego chwascika, z oczkiem wodnym na srodku (strasznie tego nie lubie,
chetnie bym tam granat wrzucil) ozdobnym lukowym wejsciem (brakuje
napisu "welcome") , piekna altana - w ktorej to jest czysciej niz w niejednym
domu. Sa tez dzialki na styl amerykanski na ktorych jest tylko trawa na 5 cm
dluga i stoi wielki murowany grill a pod ogrodzeniem jest pojemnik na butelki i
puszki po browarach . Sa tez takie normalne na ktorych to uprawia sie pomidory
cebule, truskawki, nie ma juz czeresni bo po powodzi wszystkie pousychaly. :)

Jasło pod zaborami... =]
Ktoś chyba kiedyś pisał na forum, że tę gloritkę w parku wybudowano na cześć
jakiegoś tam austriackiego cesarza. I w sumie nie ma w Jaśle drugiej takiej
budowli... Podobnie jest w parku w Tarnowie. Tam też bardzo ładny park, też
zaprojektowany przez Austriaków, z dużym oczkiem wodnym ogrodzonych
charakterystycznym murkiem i na środku z wielkimi kolumnami. Poza tym inne
atrakcje w "ich" stylu. Albo tarnowski dworzec kolejowy również budowany
przez austriacką kolej. Podobne są zresztą na Słowacji. Chociaż dziś
zrujnowany, dawniej bardzo ładny, zbudowany z rozmachem, dostojny, bogaty...

Może się mylę, ale wydaje mi się, że bardzo dużo z tych ładnych miejsc i
budynków zbudowali nam Austriacy pod zaborami, a jakoś przez inne lata sami
nie mogliśmy się dorobić niczego poza kilkoma dworkami i niezbyt rewelacyjnym
kościołem farnym...

Zgadzam się. Jesli chodzi o barierki i malowanie to dlaczego została
pomalowana tylko brama wejsciowa a z tyłu koło smietników rdza żżera
ogrodzenie . Podobnie na klatkach. Przeciez nawet jesli to
mieszkancy moga pomalowac swoje balkony a tu chodzi o wszystkie
zółte elementy , które już żólte nie sa bo albo rdza zjada albo
poprostu wyblakły. Ponadto trzeba jak najszybciej zabezpieczyc rdze
a nie jak bedzie za poźno. Niestety nic oprócz bramy nie zostalo
wymalowane a osiedle powoli "dziadzieje". Takze oczko wodne ktore
nie zostało umyte przed zimą. Ja niewiem jak mozna do tego
dopuszczac, Ponadto garaze nie są myte. W innych blokach jest to
regularnie robione. Musimy sie zebrac ustalic ze albo nie bedziemy
placic pieniedzy na fundusz remontowy i te pieniadze sami wydamy
wspolnie zatrudniajac ekipe remontowa bo chyba do tego to
prowadzi !! Pozdrawiam sąsiadów również

Wlasnie, ja tez tam kupilem i zdanie "Na największym strzeżonym osiedlu Warszawy ludzie kupowali
mieszkania przekonani, że odgrodzą się od świata płotem. I będą mieć święty spokój. Wara innym od
ich drogich bloków i domów, oczka wodnego i placu zabaw." rozbawilo mnie. Tak sobie redaktorek
wyobraza moja motywacje, no ladnie. Redaktorze, kupilem bo zalezy mi na porzadku i bezpieczenstwie
a nie na odgradzaniu sie od swiata (kupilbym domm za miastem o ogrodzil murem w takim
przypadku).
Bardzo milo, ze Pan wszedl na czekolade, o to chodzi, zeby Pan mogl. Bardzo Pan dzielny, ale ochrona
nie miala po;lecenia wyrzucania Pana. Pozwalamy na to bo wlasnie nie zamykamy sie za murami. Gdyby
jednak Pan po drodze sprobowal oddac mocz pod drzewem, wywrocil kosz, kupil browar i usiadl nad
jeziorkiem lub Pana zona idac do pana na ta czekolade rzucila na trawnik zuzyta podpaske lub kucnela
na klatce w wiadomym celu to ochrona wyprowadzilaby was za brame lub zadzwonila po policjei tyle.
Na tym polega strzezone prywatne osiedle. Chodz Pan sobie do woli tylko prosze sie zachowywac
grzecznie (prosze zauwazyc, naa prywatnym osiedlu to my mozemy ustalic co jest grzecznie a co nie,
fajne prawda? ). Zapraszamy wiec, redaktorze do Mariny, tylko prosze grzecznie sie zachowywac i
poprosic zone zeby tez byla mila.

BARDZO CIEKAWA OFERTA!!!!!!!!
Przytulny domek nad morzem na osobnej, ogrodzonej i oświetlonej działce (600
m2) z miejscem do parkowania, w pięknym ogrodzie: oczko wodne, lampiony,
fontanna, ścieżki kamienne, hamak, leżaki, grill, drewniane meble ogrodowe itd.
Działka z uwagi na urok niepowtarzalnego miejsca i warunków, a także z uwagi na
swój czar-stwarza niepowtarzalny klimat do wspaniałego wypoczynku i relaksu
zarówno dla ciała jak i duszy...dla całej rodziny. Domek z tarasem (48 m2) jest
przytulnie urządzony: 2 pokoje bogato wyposażone, łazienka: natrysk, w-c,
ciepła woda; kuchnia całkowicie wyposażona: duża lodówka, mikrofala, czajnik
bezprz., termowentylator, wiatrak elektr., kuchenka gazowa, expres do kawy,
kpl. naczyń itp. Plaża -700m; Sklep -100m. Las -100m. Atrakcje turystyczne:
wędkowanie, grzybobranie, ścieżki rowerowe i piesze, rezerwaty przyrody,
zbieranie bursztynu i wiele innych.
Oferta szczególnie przeznaczona dla osób pragnących wypocząć z dala od hałasu i
tłumów wczasowiczów i pragnących nabrać sił na cały przyszły rok.
Pozostałe inf. i zdjęcia posesji mogę przesłać e-mailem
Wynajem od soboty do soboty. Rezerwacja po wpłaceniu 20% zaliczki.
e-mail: max.mimi@op.pl
Wolny termin od 29 sierpnia do końca września.
Cena do uzgodnienia.
Jeśli jest Pani zainteresowana ofertą,to proszę o kontakt na e-maila, w celu
przysłania zdjęć i więcej informacji.
Maryla

Jak o tym usłyszałem w radio parę dni temu, to aż mnie ciarki przeszły. Na
Grabinie oczka wodne są przy co drugim domu, także przy takich, w których są
małe dzieci. Moja córcia już dobrze pływa, potrafi przepłynąć 25-metrowy basen
i skoczyć ze słupka (na nogi), ale co by było, gdyby to "padło" na młodze
dzieko, tak jak w tym tragicznym przypdaku?

Oczka wodne mają po 1,20 m do 1,50 m głębokości i rzadko są ogrodzone. Okazuje
się, że jest to duże zagrożenie i nie wszyscy zdają sobie sprawę z
niebezpieczeństwa. Chyba warto by to nagłośnić, ale zaraz odezwie się lobby
producentów oczek wodnych...

Siatka przy Trasie Łazienkowskiej w tym miejscu została specjalnie załozona ze
wzgledu na lęgi krzyżówek. Dorosłe ptaki mogą przefrunąć do wody, piskleta
muszą dojść. Siatka dochodzi wzdłuż trasy az do kanałku i powinny tam sie
dostac zamiast wychodzic na asfalt na skroty, co powodowało "utrudnienia w
ruchu". Dodatkowo, dla wiekszego bezpieczeństwa pisklat teren ogrodzony siatką
jest niekoszony. Mam nadzieje, ze wszystko funkcjonuje tam prawidłowo bo tylko
tam przejeżdzam, a nie sprawdzałem skuteczności zabezpieczeń, niestety czasami
widuje uszkodzenia siatki. NA samym początku kilka lat temu urząd dzielnicy
zrobił na środku pasa zieleni oczko wodne wylozone folia, aby pomóc kaczkom...
Jednak szybko ozstalo zlikwidowane po krytyce ornitologów, ze woda ta dodatkowo
przyciaga ptaki w niebezpieczne miejsce. Przyczyną gniezdzenia się tam kaczek
są geste jałowce porastajace pas zieleni i mała penetracja tego terenu przez
ludzi i psy, swoista "wyspa". Chcąc zlikwidowac to lęgowisko, trzeba by usunąć
jałowce ale nikt tego nie proponował. Wrecz przeciwnie, była propozycja
dosadzenia ich w kierunku kanałku.

Wyceny nieruchomosci robią biegli rzeczoznawcy. Wyceniają domy i działki pod
względem ich wartości odtworzeniowej. To znaczy: dom jest tyle wart, za ile
mozna by było kupić dom podobny w warunkach podobnych pod względem
infrastruktury, odległóści od komunikacji miejskiej, od centrum miasta, od
szkół i sklepów.
Załuski leżą w odległości 9-10 km od ścisłego centrum (Dworzec centralny i
Pałac Kultury), blisko autobusu, ok. 1000 m do tramwaju, ok. 500 m do
supermarketu, ok. 1500-2000 m do szkoły.
Na Załuskach jest ok. 100 domów, na ogół przynajmniej 150-200-metrowych na
sporych działkach.
Ponadto przy wykupie płaci się za zainwestowanie: ogrodzenia, drzewa i krzewy,
oczka wodne, chodniki itp.
Ile takie domy są

Gość portalu: barbara. szulc napisał(a):

> Wyceny nieruchomosci robią biegli rzeczoznawcy. Wyceniają domy i działki pod
> względem ich wartości odtworzeniowej. To znaczy: dom jest tyle wart, za ile
> mozna by było kupić dom podobny w warunkach podobnych pod względem
> infrastruktury, odległóści od komunikacji miejskiej, od centrum miasta, od
> szkół i sklepów.
> Załuski leżą w odległości 9-10 km od ścisłego centrum (Dworzec centralny i
> Pałac Kultury), blisko autobusu, ok. 1000 m do tramwaju, ok. 500 m do
> supermarketu, ok. 1500-2000 m do szkoły.
> Na Załuskach jest ok. 100 domów, na ogół przynajmniej 150-200-metrowych na
> sporych działkach.
> Ponadto przy wykupie płaci się za zainwestowanie: ogrodzenia, drzewa i
krzewy,
> oczka wodne, chodniki itp.
> Ile takie domy są

Dopiszę, że uwzględnia się też, że przy wycenie uwzględnia się zużycie budynków
według norm. Przyjmuje się, że nowy budynek maksymalnie po 150 latach jest już
nic nie warty. Dodatkowo wszelkie remonty (wzmocnienia fundamentów, ścian,
dachu) wpływają na zwiększenie wyceny bardziej niż zwykłe malowanie itp.

Dopiero jesienią 2003 nawiozłam ziemi a wiosną wziełam się za rośliny więc
narazie jest tak:
1. za budynkiem gospodarczym skład gałęzi i gałązek - niech mieszka kto chce,
choć najbardziej chcę jeżyków i żab.
2. płytkie oczko wodne ze strefą bagienną i wygodnym wyjściem na brzeg (taplały
się w tym ptaszęta i zlatywały się ważki), nie zamierzam mieć karpi koi itp.
3. trochę pokrzyw i innych chabazi na uboczu dla motyli.
4. sterty kamieni w pobliżu oczka, może ropucha się schowa.
5. dużo krzewów liściastych, kiedyś w jaśminowcu był słowik ale te kocury
sąsiadów...
6. trawnik raczej wyższy, tylko nie wiem co robić z biedronkami gdy chcę trochę
skosić.
7. nie wiem czy takie są napewno, ale nawozy kupiłam organiczne (pachną
mocno "organicznie")
8. trawnika nie psikam chemią, wyrywam ręcznie, dużo wygrabiłam przed siewem.

planuję:
1. drewnianą podłogę altany zrobić trochę wyżej - będzie fajna kryjówka.
2. jeszcze do końca lutego zawiesić budki lęgowe dla sikorek - muszę jeszcze
o tym poczytać.
3. w trakcie remontu ogrodzenia zostawić przejścia dla jeżyków i żabek.
4. muszę poczytać jeszcze o jaziach do naturalnego tępienia larw komarów.

Proszę o skorygowanie jeśli coś robię nie tak a także o inne pomysły.

Pozdrawiam
Joanna

Hejka! Już kilka razy mówiłam tu o miejscu, które naszym zdaniem jest idealne.
Basenu niestety tam nie ma, ale za to cisza, ogrodzone podwórko z mini placem
zabaw, oczkiem wodnym, altanką. Domek czysty, drewniany, pokoje z łazienką lub
bez, widok na Giewont. Raczej blisko do Zakopanego- w Kościelisku. Jeśli chcesz
adres, odezwij się na gg: 5100453.

> Czy ktoś się interesował biznesowo-rynkową logiką tego przedsięwzięcia?

Gdyby w ofercie były mieszkania na własność z udziałem w gruncie (tak jak
sprzedaje to każdy normalny developer w Łodzi) i:
- osiedle byłoby ogrodzone
- na osiedlu byłaby portiernia i strażnik
- każda famuła zawierałaby max 2-4 apartamenty
- zrewitalizowanoby kompletnie małą architekturę - chodniczki, trawniczki, może
jakieś oczko wodne ;)
- dodanoby jakieś boisko do kosza, plac zabaw, może ze dwa korty itd
- miłym plusem byłby mały basen i mini fitness w jednym z budynków

Wtedy ludzie byliby skłonni płacić po 6 tysięcy pln/m2, a nawet więcej. Teraz
niech inwestor sobie rzeczywiście policzy, czy mu się to opłaca.

Co tam jest fajnego? Juz predzej Ci powiem, co tam jest niefajnego. Zreszta
fajne to nieodpowiednie slowo. Rzeklabym wspaniale, jedyne, odlotowe,
niezapomniane.. Dla przypadkowego turysty chociazby Castelo dos Mouros, tam
zrobilam jedne z najpiekniejszych zdjec w moim zyciu czy kiczowaty, ale rowniez
powalajacy Palacio da Pena. Droga pod gore prowadzi przez las, mnostwo drzew,
idzie sie dluuugo. Szkoda tylko, ze co chwila jacys amatorzy koni mechanicznych
psuja efekt podjezdzajac pod zamek zamiast zasuwac na piechote. Nie widzialam
jeszcze tylko Convento dos Capuchos, bo robilo sie ciemno, a nawet tak zbozny
cel ;D nie odebral mi rozsadku...
Dalej Quinta da Regaleira, nie znam osoby, ktora nie wyszlaby stamtad jak w
transie. Ogrod pelen drzew, kwiatow, oczek wodnych, fontann, jaskinii... W
centrum dziesiatki drogich jak jasna cholera knajpek ;D w jednej z nich
zaplacilam 5 euro za jakas lurowata kawe, a nadmienie, ze kafejka wygladala
skromnie. Pyszne ciacha, mmmm, paluchy lizac. Najwieksza slodka miloscia mojego
zycia sa queijadas de Sintra, z TEJ cukierni. Poza tym sama Sintra, mimo ze
pelna turystow i na nich nastawiona, oddycha innym powietrzem niz Lizbona na
przyklad i to nie dlatego, ze jest mniejsza. Ciekawe, nie potrafie tego opisac.
Mimo dzikich tlumow cudzoziemcow ma sie wrazenie, ze oto znalezlismy sie w
innym wymiarze, w raju otoczonym wysokim ogrodzeniem, do ktorego nikt oprocz
nas nie ma wstepu... Ja czulam sie tam sama. Nie samotna. Sama. Ale to w
pozytywnym znaczeniu tego slowa. Ja i piekna Sintra. No... i Pedro :))
Eeeech, sie rozmazylam. A mam magisterke pisac!! ;D

wlasnie
Ksiaznica moze byc alegoria pieknego ogrodu przylegajacego do posiadlosci. Sam
zadbany trawnik ogrodu nie czyni. Trzeba sadzic drzewa, krzewy, dbac o inna
roslinnosc, stworzyc oczko wodne, postawic piekne ogrodzenie, wytyczyc sciezki,
posadzic kwiaty. "Pamietajcie o ogrodach..." Stan Ksiaznicy wyznacza range
miasta i jest miara naszego cywilizacyjnego rozwoju.

Ale patrząc na to z drugiej strony.
"Te, które są na mało atrakcyjnych inwestycyjnie miejscach
zostawiono i usankcjonowano. Tam, gdzie miejsce jest atrakcyjne,
padło oko urbanistów i zapadł wyrok - do likwidacji.
Pierwsza „pod nóż” poszła „Malwa” przy ul. Milenijnej. To strefa
przemysłowa - teraz i w przyszłości w związku z komasacją terenów
pod inwestycje wokół planowanej nowej drogi wylotowej z miasta
(przedłużenie ul. E. Orzeszkowej). Trudno planistom nie przyznać
racji, ale czemu zwodzono działkowców kilka lat?
Po co przy okazji budowania ul. Milenijnej zafundowano działkowcom
piękny i kosztowny betonowy płot? Po co wspierano ich dotacjami na
przyłącza elektryczne i wodociągowe? Po co na Święto Działkowca
przychodzili miejscy prominenci? Działek w „Malwie” jest 48,
znakomita większość pięknie zagospodarowana.
A co z jego zagospodarowaniem, ogrodzeniem, dostępem do wodociągu,
do energii elektrycznej, uzdatnieniem gleby? I co z indywidualnymi
naniesieniami - altanki, domki, drzewa i krzewy, płotki, oczka
wodne, murowane grille? Odszkodowania? Z budżetu? O tym trzeba z
działkowcami rozmawiać. A co gdy pojawią się protesty, opór.
Eksmisja z policją? Buldożery?"

skoro inni się pięknie grodzą - jak na wsi (dom na ogrodzonej działce),
skoro jeden sąsiad DD projektuje i reklamuje swe nowe inwestycje jako leżące
przy Kiepury, przy oczku wodnym i placu z fontanną, o zabudowie dużo bardziej
zagęszczonej niż w smb, a organizacja dojazdu na budowę bazuje na ul.
Bronikowskiego (już teraz przed odbiorem kwartału V dość mocno eksploatowaną)
drugi sąsiad reklamuje swój blok, że będzie stał przy Wańkowicza - tuż przy
oczku wodnym i fontannie,
kolejni inwestorzy też nie myślą o przestrzeniach publicznych i rekreacyjnych
(niech chodzą na teren SMB OSIEDLE KABATY - bo oni se zrobili)
- to kto może mieć wątpliwości co do potrzeby ochrony swojego terenu przez smb

Takiego holnego trza sie boć! Ostatni wekend doł sie syćkim we znaki.I nadoł
roboty syćkim, bajako.

"Blisko 50 wezwań w piątkowe popołudnie i 12 poważnych interwencji w sobotę -
to w wielkim skrócie bilans pracowitych dni, jakie zakopiańskim strażakom
urządził porywisty halny.

Wiejący przez weekend halny osiągał w kulminacyjnych porywach prędkość 144 km
na godz. W wielu miejscach miasta wyrywał drzewa z korzeniami, łamał potężne
pnie niczym zapałki.

- Przeważały wyjazdy do złamanych drzew, obcinaliśmy zwisające niebezpiecznie
nad jezdnią naderwane konary, w jednym przypadku interwencja dotyczyła
zawalonej ściany na budowie - mówi mł. asp. Zbigniew Prokop, dyżurny operacyjny
Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Zakopanem. W piątek fajermani
wyjeżdżali do powalonych drzew 48 razy, w sobotę interweniowali 12-krotnie. -
Jeździmy przez całą noc, wozy z drabinami pracują cały czas - zaznaczyli
strażacy, niosący pomoc w sobotę przy ul. Grunwaldzkiej. Tam halny wywrócił
kilka drzew, naderwał też potężne konary, które zwisały, grożąc upadkiem na
chodnik.

Praktycznie przez całą sobotę w miejscu wypadków pracowały piły łańcuchowe. Na
Krupówkach halny wywrócił m.in. budkę telefoniczną i zniszczył choinkę przy
oczku wodnym. W niedzielne przedpołudnie strażacy interweniowali na ul.
Strążyskiej: ta akcja dotyczyła wypadku samochodowego - kierujący samochodem
wjechał w ogrodzenie posesji. (RAV)"

Też mi się tak wydaje,że to polityczne zające, chyba masz rację, że to przez te
treści. Myślę że jabloneczki odratujemy poprzez odpowiednie cięcie na wiosnę, a
przynajmniej podejmiemy takie próby, a swoją drogą to i gruszkie też są
posadzone.
Pisze że nie masz gdzie sadzić, można by się domyśleć, że to lubisz. A jak tak
to tylko niewilki kroczek do tego, aby gdzieć za miastem...... no
wiesz......... kawałek działeczki, a później....................... to jużtylko
sadzić, sadziś,sadzić, (i pakować w srenerka).
Miejsce na którym sadzę drzewka nabyłem na przedwiośniu tego roku, działka była
bardzo zaniedbana, tak że jak do tej pory to porządkowanie i porządkowanie,
ale już na dzień dzisiejszy to działka jest uporządkowana, ogrodzona, trawa
zasiana, drzewka posadzone. W przyszłym roku dalsze prace idące w kierunku
ozdoby działki; jakaś ławeczka,huśtawka, może oczko wodne, a także nasadzenie
czegoś wyszukanego np. pigwa, kasztan jadalny itp.
Pozdrawiam

Z tym podlewaniem to nie byłbym takim optymistą. Fakt, że włączane są na krótki
czas 1 - 2 zraszacze. Ale warto się przejsc wzdłuż ogrodzenia za blokiem C.
Posadzone tamn drzewka prawdopodobnie nie były jeszcze podlewane. Usychają.
A jest ta alejka miejscem spacerów, taka zzaciszańską promenada. Może więc
warto uratowac chośby drzewka . Nie jest więc tak wspaniale czy nawet dobrze z
tym podlewaniem . Wyjatek stanowi zieleń przy oczku wodnym. Tam całą dzisiejsza
noc włączony był wąż zraszający. Nadmiar wody spływał do kanałku. I to moga byc
dla mieszkańców C koszty.

Polecam Zdroisk - kilkanaście kilometrów od Gorzowa a stronę Strzelc
Krajńskich. Sala mieści sie w środku lasu, przy sali jest pawilon hotelowy na
46 miejsc. Ogromne zaplecze kuchenne. Ogromny parking, rzeczka, oczko wodne.
wszystko jest ogrodzone. A w koło tylko las Moje dwie siostry miałay tam
wesele a teraz ja mam w czerwcu. Z tego co wiem najblizsze terminy sa na
październik. Aha, to miejsce należy do Energetyki. Mogę podać konkretne
namiary - mój mail: emiliamadrawska@o2.pl

bylem na miejscu "budowy"
cz, jak w temacie przejechalem sie dzisaj do Pruszkowa, oto moje spostrzezenia:

1. WKD jedzie sie do Pruszkowa 25 minut z zegarkiem w reku.
2. Ile metrow jest ze stacji WKD Pruszkow (podaja 400) do "Lipowej Ostoii" nie wiem, ale idzie sie okolo 8 minut. Osiedle bedzie polozone na uboczu, okolo 10 min drogi od centrum. Po drodze zauwazylem jeden sklep spozywczy i to blisko stacji. Teren osiedla narazie jest ogrodzony (mozna wejsc bez problemu) oraz zamieszczony jest bilboard z wizualizacja.
3. Wizualizacja nie bedzie miala chyba nic wspolnego z rzeczywistoscia. Z jednej strony osiedle beda ograniczac domy jednorodzinne wraz z pozostaloscia jakiegos przedsiebiorstwa, gospodarstwa rolniczego ?? (dlugi niski betonowy budynek). Natomiast z drugiej strony w odleglosci ok 30 metrow od ogrodzenia przebiegaja tory kolejki WKD, wiec jak ktos bedzie mial okna na tory to nie bedzie to raczej korzystne. Generalnie tory sa bardzo blisko, bylem nieprzyjemnie zaskoczony. Na wizualizacji sa alejki, drzewka itp, a ja na to nie widze miejsca - chyba ze wyburza domki jednorodzinne, albo przesuna tory, co jest malo prawdopodobne. Oczko wodne przedstawione na wizualizacji to takie male bajorko .

hmm tak na szybko to tyle, jak macie jakies pytania to smmialo

Spółdzielnia już zaczeła budowę zadania II Bis

Dokładnie obja?nił to kolega Wozimek na innym forum :

" Jest plac budowy KAII. Na razie realizowane są budynki A i B. W najbiższym
czasie ma ruszyć realizacja budynków C i D. Na razie stoją tam baraczki biura
budowy. Dalej na zachód, teren budowy KA2 kończy się płotem(na wysko?ci placu
zabaw z oczkiem wodnym), i zaczyna się ogrodzony plac budowy Zadania IIbis
SMB "Osiedle Kabaty". To na tym placu widziałem pracującą koparkę i powstający
dołek. To było na terenie Spółdzielni a nie na terenie DD, stąd dedukuję, że
rozpoczynają się prace nad realizacją inwestycji SMB oznaczoną na planie
www.smb-osiedlekabaty.com.pl/main02.htm czerwoną, pionową kreską."

Początkowo mogło zmylić logo wykonawcy - 'Unibudu', bo dotychczas wykonawcą
inwestycji dla spółdzielni był 'Edbud'.

Wizualizacja budynku na stronie www.unibud-bep.com.pl/realizacje_m20.php

Równocze?nie Unibud będzie budował budynki C i D dla KAII
www.unibud-bep.com.pl/realizacje_m21.php

z tego co wiem, to plan inwstycyjny SMB "Osiedle Kabaty" dot. zadania IIbis,
powstał zanim DD zaczęło działać w tej okolicy. Co więcej, gdzieś czytałem, że
ramach wojny pomiędzy DD i Spółdzielnią ten pierwszy w drodze administracyjnej
wymusił cofnięcie budynku SMB o kilka metrów na zachód.
Agresja DD w stosunku do sąsiednich osiedli strasznie mnie irytuje, jako
mieszkańca Ksztanowej Alei, bo zabagnia nam stosunki sąsiedzkie. Użycie w
reklamie swojej inwestycji elementów infrastruktury Osiedla Kabaty (oczko wodne)
przelało czarę goryczy i temu zawdzięczamy piękny płotek, dzięki któremu DD
zaoszczędzi na ogrodzeniu, zawiasach i furtce od strony ulicy Kiepury. Cała
szopka z grodzeniem SMB, szkalowaniem w lokalnej prasie (Panorama Południa), DD
mało obchodzi, a z problememi postają mieszkańcy. :-(
Swoją drogą ciekawe jaki KA2 będzie miała adres? Kiepury czy Jeżewskiego?

Do sprzedania jest działka o powierzchni 2900 mkw, zlokalizowana w gminie Czernica w miejscowości Ratowice. Działka ma kształt prostokątny jest wraz z domem poniemieckim do remontu, ogrodzona. W pobliżu jest zalew, rzeka (raj dla wędkarzy i miłośników sportów wodnych) Planowany jest tam też park krajobrazowy. Dobrze skomunikowana z Wrocławiem,spokojna i zielona okolica, doskonały dojazd z Wrocławia (18 min samochodem z Centrum , dojazd do granic Wrocławia około 8km.). Grunt jest w pełni uzbrojony czyli woda, prąd, kanalizacja. Na działce są drzewa owocowe itp. Na jej terenie istnieje możliwość wykopania własnego stawu lub oczka wodnego. Cena do negocjacji.
Zapraszam do oglądania!!!

www.otodom.pl/index.php?mod=show&insId=1498872

dbamy o naszą działke razem-maz kopsi,robi oczko wodne-teraz będzie je
pogłębiał i robił kaskadę wodną z kamieni,podlewa działkę
ja sieję ,sadzę i czyszczę z chwastów.
dziś mamy gosci,naszych przyjaciól,więc zrobiłam sałatki,marynaty do mięs na
grilla,ciasta.mąż będzie zas głownym grillowym.tylko goście nic nie robia poza
jedzeniem:))
nasz skalniak tak się rozrósł,ze nie wiadomo co robić z roslinkami,zaczniemy je
chyba wysadzac przed ogrodzeniem:)

hmm
mieszkalam i w duzym domu z ogrodem i w kamienicy takiej, jak ta cioccolato (tez
na 6 pietrze, znam 'bol' z winda) i obecnie mieszkam na zamknietym osiedlu z
ochrona i cholernym oczkiem wodnym na dziedzincu. i coz, wiecej stresow mi moje
obecne mieszkanie nie dostarcza - moze dlatego, ze znac za blisko sasiadow nie
chce i tyle, co o nich wiem, mi wystarczy (klaniamy sie sobie, usmiechamy albo i
nie, wymieniamy czasem uprzejmosci w windzie, rozmawiamy na forum swojego
osiedla), ze chce miec te czyste windy, ktore posprzatala sprzataczka o 6 rano i
wcale nie przeszkadza mi pokonywanie drogi do pracy (z warszawskiego urysnowa do
centrum) w formie punktowej (typu dom - metro - tramwaj - praca lub dom -
samochod - praca). na ursynowskie osiedla cieszace sie, ekhem, raczej
nieszczegolna opinia po prostu sie nie zaglebiam i nie bywam w ogole w tych
okolicach wieczorem.

richelieu, ja sobie zawsze cenie Twoje opinie, ale to, ze ktos celowo wybral
takie m-ce zamieszkania, jak ja, nie znaczy, ze od razu jest oglupialym
dorobkiewiczem, co ma zludne poczucie bezpieczenstwa, a nie bezpieczenstwo same
w sobie i dzieciaka wsadzi do piaskownicy OGRODZONEJ.

Niedawno (niecale 2 lata) wprowadzilismy się do nowego domu i wcale nie
zamierzaliśmy go sprzedawać. Mąż zmienia pracę i niestety, stoimy właśnie przed
taką decyzją. dom znajduje sie 30 km od Łodzi,koło Ozorkowa.Dom budowany 5 lat
temu (poczatek), 150mkw, w rzeczywistości sporo wiecej, bo na poddaszu użytkowym
liczy sie inaczej. Na dole garaż, salon z kominkiem,, kuchnia otwarta na
jadalnię i salon, toaleta, na górze 4 pokoje, duza łazienka i mała gardederoba.
Dom ładnie wykończony- dół: parkiet + gres polerowany, drewniane schody, ładna
kuchnia. Działka o powierzchni 1200m, ładne ogrodzenie kute, zadbany i ładnie
zagospodarowany ogród (2 oczka wodne). Dom mial byc własnie tynkowany z zewnatrz
i wybieralismy juz kostkę brukową, teraz nie wiemy, czy to kontynuować. Cena-
450 tys (bez negocjacji)

Odnoszę wrażenie, że cały teren przyszłego parku jest przygotowany pod
stadninę. Przypominam, że na ulicy Lubostroń ma być otwarte przedszkole. Park
ma służyć dzieciom, które będą chodzić tam na spacery. Dla mnie zupełnie
bezpodstawne jest umieszczenie na planie drogi dojazdowej KD/D23 oddzielającej
tereny 2ZP i 3ZP. Żeby dostać się w rejon oczek wodnych dzieci z przedszkola
będą musiały iść ulicą KD/D23 bądź ulicą Kobierzyńską. Przypominam, że teren
stadniny jest ogrodzony, a chodzenie między budynkami niemożliwe. Proponuję
skrócić drogę KD/D23 do skrzyżowania z drogą KD/D25. Objechanie terenu parku
autem zajmie tylko minutę, a dzieci będą mogły bezpiecznie dostać się na jego
teren. Musimy zadbać o potrzeby dzieci, żeby miały miejsce do zabawy. Proszę o
wniesienie tej kwestii pod dyskusję nad planem zagospodarowania.

Bardzo się cieszę, że cała Warszawa troszczy się o moje osiedle. Setki
zainteresowanych naszym ogrodzeniem. To zadziwiające. Całe Kabaty składają sie
z dziesiątków bloków wybudowanych przez spółdzielnie i developerów.
Przynajmniej do 99% z nich nie ma wolnego dostępu. jedynym zagospodarowanym
terenem ze swobodnym dostępem jest moje osiedle. Zapłaciłem duuużo pieniędzy za
zorganizowanie ładnej przestrzeni wspólnej - fontanny, oczka wodnego, alejek
etc. Nikt, powtarzam nikt, się do tego tej inwestycji nie dokładał.
Sfinansowali ją członkowie spółdzielni (a konkretnie jej nowej części). Czy ci,
którzy upominają się o udostępnienie tej przestrzeni przez naszą spółdzielnię
do użytku wspólnego, mogą mi wyjaśnić dlaczego mam to robić? nie jest moją
winą, że wasze spółdzielnie zabudowały szczelnie swoje działki, nie tworząc
miejsc dla wypoczynku, do zabaw dla dzieci, do spacerów. Dlaczego teraz chcecie
korzystać z cudzej własności? sfinansujcie i wybudujcie sobie takie place,
fontanny, piaskownice, ławeczki, alejki... droga wolna. tylko to kosztuje, a
łatwo jest korzystać z cudzego, prawda.

pan.scan napisał:
>Widać chcesz nadal załatwiać pozwolenie na
"obiekt z płyt do składowania obornika", na budowę "szczelnych
zbiorników na gnojówkę lub gnojowicę o pojemności do 25 m3",
na "indywidualną przydomową oczyszczalnię ścieków o wydajności do
7,50 m3 na dobę".
bedziesz chciał zrobić "przydomowy basen i oczko wodne o
powierzchni do 50 m2" to polecisz z łapówką do zaprzyjaźnionego
kierownika referatu

Niczego nie musi załatwiać NADAL, z wyjątkiem oczka i basenu o
pow.50m2. Pozostałe z wymienionych przez Ciebie inwestycji od lat
wyłączone są z obowiążku uzyskiwania pozwolenia na budowę. Dokonuje
się jedynie tzw zgłoszenia i można przystąpić do realizacji budowy
po 30 dniach od chwili złożenia wniosku, jezeli w międzyczasie
właściwy organ nie wniesie sprzeciwu.
Utyskiwania laików na prawo budowlane bywają dośc zabawne, za
jeszcze zabawniejsze są buńczuczne zapowiedzi polityków zrobienie w
nim tzw ,,porządku''.
Jeśli nie podobają Ci się nawet zgłoszenia (zakładam, iż obiło Ci
się o uszy, że w ogóle takie coś istnieje), to wyobraź sobie tuż
przy swoim ogrodzeniu płytę do składowania obornika lub szczelny
zbiornik na gnojowicę.

Najlepiej jest projektować i od razu zakładać i takich zleceń jest najwięcej.
Ale sa firmy co zajmuja się tylko projektowaniem i tu w gre wchodza większe
projekty, uczestnictwa w przetargach itp. Jeśli chodzi o zakładanie ogrodów to
cieżka praca, szczególnie dla kobiety. Chodzi tu o sprawy czysto budowlane, bo
jesli zakładanie zieleni to i wchodzi w to: brukarstwo, nawodnienie, oczka
wodne, ogrodzenia. A wiec organizacja całego przedsięwzięcia i nadzór. Na
dodatek jest to praca sezonowa i w zime nie ma takich zleceń, wiec osoby do
pracy zatrudnia się sezonowo. Ja osobiście lubię robić projekty i drobniejsze
prace ogrodnicze związane z pielęgnacją roślinności, i aranżacją wnętrz.

OFERUJE:OBKŁADANIE Z KAMIENIA (piaskowca): ELEWACJI(dom),OGRODZEŃ,PIWNIC,GARAŻY
BĄDŹ JAKIEGOKOLWIEK WYBRANEGO PRZEZ SIEBIE OBIEKTU.PONADTO OFERUJE:WYKOŃCZENIA
OGRODÓW:OCZKA WODNE I SKALNIAKI.GWARANCJA NA 2 LATA.KONTAKT:ADRIAN ZAWADZKI
ul.J.BRZĘKOWSKIEGO 12/6,32-720 NOWY WIŚNICZ
małopolska.tel.kom.509778412,dom.0146128542.email.kampol1@vp.pl

A dobrze oraj kolego ta morge ,obys nie przyoral te 0,06 hektara z
pierwszej ,i drugiej morgi ,bo Ci zabiora Furtke ,i bedziesz musial
placic ZUS.A gdybym byl fryzierem ,kupil sobie 2 morgi
ziemi,ogrodzil i wykopal oczko wodne o wymiarach 0,12
hektara,postawil fotel fryzierski nad tym oczkiem,i wykonywal swoje
rzemioslo,to co mam placic ZUS ,czy KRUS.

Nie mogę się z tobą zgodzić. Wypadki były, są i będą. Trzeba tylko starać się
przewidywać co może się stać. Ogrodzić oczko wodne - małe dziecko może wpaść.
Założyć blokady na oknach - malec "wdrapie się", otworzy i wypadnie. Nie stawiać
gara z wrzątkiem na podłodze - może się poparzyć. Itd...
Dlatego na zbiornik, przy dzieciach szczególnie, trzeba położyć pokrywę, nawet
jeśli zbiornik jest wysoki. Głębokośc zbiornika ma mniejsze znaczenie - dziecko
nie potrzebuje głębokiej wody żeby się utopić. Wystarczy że wpadnie do beczki
głową w dół. Zadaniem naszym, rodziców, jest minimalizować możliwość wypadku, bo
całkowita eliminacja jest niemożliwa.
Pozdr.

Nie wiem czy akurat będą jeszcze miejsca ale polecam baaaardzooooooooo
www.karwia.pl/kwatery/porto.htm oraz
www.wczasowicz.com.pl/porto/ byłam dwa lata temu i warunki są
naprawdę bardzo dobre, nieduża miejscowaść ale bardzo urokliwa.Posesja
ogrodzona bardzo zadbana, oczko wodne, ławeczki każdy ma osobne wejscie do
pokoiku dzięki czemu nikt nikomu nie przeszkadza np. siedząc przed pokoikiem i
robiąc grilla, a właściciele przemili i bardzo kulturalni.

> Przecież to osiedle to getto, to po co tam obcy mają chodzić. Obcy wolą wolne
> przestrzenie, takie jak np.park przy Zwirki. Ale ci z getta niech tam się nie
> włóczą, tam nie ma dla nich miejsca.

Mylisz się, to osiedle to po prostu teren prywatny, nie żadne getto, mieszkańcy
mogą stamtąd wychodzić kiedy chcą, to ty tam nie możesz wchodzić. No i kto
mieszka w gettcie, cwaniaczku? Widać wielu nie może tutaj zdzierżyć, że są tacy,
których stać na coś własnego, nie muszą tego dostać od jakiejś "robotniczej
spółdzielni mieszkaniowej", mają swój kawałek czystego trawnika, oczko wodne i
co tam jeszcze. Przecież wszystko miało być "wspólne", robota w fabryce
zapewniona po wieczne czasy, mieszkanko przy fabryce też "za darmo", a tu taki
feler, ktoś kupił i ogrodził swoją własność! Ja tam nie mieszkam i uważam, że
ogrodzony teren jest za duży, ale to nie jest wina mieszkańców i nie powód, żeby
ich jakieś zawistne proletariackie kmiotki obrzucały tutaj błotem.

A ci "z getta" mają prawo "włóczyć się" (po naszemu spacerować) po parku. I
pewnie mają większe prawo niż ty, bo prawdopodobnie płacą większe podatki.

do przedmówcy:
- po pierwsze primo: układ zieleńców, kolorystyka ogrodzenia to sa
elementy architektury całego osiedla. Ich zmiana wymaga zgody.
I tego nalezy przestrzegać. Cymbał który nie liczy się z takim
wymogiem nie powinien funkcjonować na zz jak decydent

- po drugie primo:Ty milczysz, ja syczę niezadowolona. Twoje
milczenie zaowocowało już konkretami : plac zabaw, parkowanie
sepów, bajoro zamiast oczek wodnych itp. Gdybyś syczał, byłoby
więcej osób, którym nie jest wszystko jedno

- po tzecie primo: obrażanie ludzi to zamach na ich cześć.Wytykanie
niekompetencji, bezmyślnosci i arogancji znajdujące potwierdzenie
w faktach zadną obrazą nie jest.

Z moich informacji wynika, że teren zaraz za furtka przy bramie wjazdowej od ul.
Sw. Wincentego, jak równiez kilka metrów chodnika od ogrodzenia oczka wodnego do
chodnika wzdłuż ulicy należą do miasta nie do ZZ... i to jest powód nie
odsnieżania. Ale tak naprawdę "G" nas obchodzi czyj to teren. Po co nam
wypolerowane do kostki chodniki na osiedlu skoro aby tu się dostać trzeba brnąć
w śniegu po kostki i nieść na plecach wózek z dzieckiem ( dot. tych
"zmotoryzowanych"). Nie łudźmy sie, ze miasto odsnieży nam dojście do naszej
posesji, oni ograniczaja sie, jak można zauwazyc, tylko i wyłącznie do
odśnieżenia chodników wzdłuż Wincentego. Ale tak naprawdę o co chodzi???
oczywiście o kase.... nie wierzę, ze odsniezenie tych kilku metrów z jednej i z
drugiej strony osiedla to taki ogromny koszt, który podzielony pomiedzy trzy
wspólnoty nie jest do udźwignięcia. Wstyd.

A propo furtek... równiez mnie interesuje ta sprawa... czy moze ktos wie wiecej
na ten temat?

Twierdzisz robert7704 że powinnam zadzwonić do administratorki C ?
A w jakiej sprawie? Oczym moge rozmawiac z osoba odpowiadająca za
ład i porzadek wokół budynku jeśli osoba ta nie dostrzega / lub
dostrzec nie chce / widoczków:
- bajorka zamiast oczka wodnego
- uschniętych drzewek przed wejsciem
- roślin przywiązanych drutem do palika
- łysych trawników, nieudolnie naprawianych
- wiszących nad głowami wchodzących skrzynek kwiatowych
- potrzeby uporzadkowania sprawy tablic i szyldów
- wymalowanej na elewacji plamy mającej zasłonić znak ,,L,,
- gratów wystawianych na korytarzach
- potrzeby podlewania drzewek rosnących wzdłuż ogrodzenia

Mozna tak wymieniac. O czym rozmawiać? Jakich tłumaczeń wysłuchiwać?
Że się nie da, ze nie dowieżli, ze się poprawi? Leń znajdzie wytłu-
maczenie na każde swoje nieróbstwo. Zapłaci wspólnocie za uschniete
rośliny wokół stawków ? Podobnie z kratami. Chcesz, montuj sobie od
wewnątrz mieszkania.

kasjopea_1 napisała:
Cytat
> Jasne, fajnie by bylo kupic taki wozek za 600 zl, a nie za przeszlo
> 3000 zl (wraz z gondolami i fotelikami samochodowymi), ale niestety
> nie kazdy mieszka w domu i moze sobie pozwolic na pozostawienie
> wozka na tarasie...  
dokąłdnie o tym samym napisałam - dobieramy wózki wg własnych potrzeb. I czasem
ograniczenia typu drzwi, piętra itp sa takie ze tylko wózki z bardzo wysokich
półek je spełniają ((
miałam szczęscie ze mogłam przyoszczędzić na wózku ale za to musiałam kupic
ogrodzenia do oczka wodnego i do paleniska grillowego, oraz zainwestować w
kilka bramek w domu, żeby sobie dzieczyny krzywdy na schodach nie zrobiły

Sprzedam dom
Dom na sprzedaż we Wrocławiu, na Pawłowicach. Dom wolno stojący 124m
na pięknie zagospodarowanej działce o powierzchni 750m. Na parterze
domu znajduje się kuchnia, pralnia, kotłownia i spiżarnia, w bryle
domu garaż. Na 1p. są 4 pokoje, łazienka, holl, oraz ganek zejściem
na ogród. Na podłogach we wszystkich pokojach parkiet, a w łazience
płytki, okna na górze drewniane na dole PCV, dach płaski dlatego
istnieje możliwość rozbudowy domu. Ogrzewanie gazowe i na koks, piec
dwufunkcyjny. Na działce o kształcie prostokąta ogrodzonej siatką
znajduje się także budynek gospodarczy,oraz oczko wodne.
Pawłowice to jedno z najpiękniejszych osiedli we Wrocławiu. Spokojna
zielona okolica w pobliżu jezioro, lasy, stadnina koni. W pobliżu
szkoła, przedszkole, supermarket, oraz miejska komunikacja. Do
centrum handlowego „Korona” dojazd w 4 minuty. Idealny dom dla
rodziny 3-4 osobowej. Cena 789 tys. do negocjacji, oferta godna
polecenia. Bez pośredników tel. 603672092

Działka jest w Międzybrodziu Bialskim, bardzo ładnie zagospodarowana, budowlana;
można wybudować dom w przyszłości jest miejsce; dorodne drzewa owocowe i
iglaste; krzewy, oczko wodne; ogrodzona; dom mały drewniany, ale całoroczny,
ocieplony wełną; jest kominek; budowała go dobra firma - takie co idą na rynek
niemiecki i do Francji = tyle tylko, że my użytkowaliśmy go latem. Dojazd do
działki asfalt; jest kanalizacja; woda z własnego ujęcia - studnia; 1 km od
centrum Międzybrodzia. Proszę podać jakiś adres mailowy to mogę podesłać zdjęcia
i mówić o cenie. Pozdrawiam!

Lotnisko w Babimoście jeszcze w poczekalni
Kilka tych inwestycji ma sens.
1. Ogrodzenie przyszłego pola golfowego.
2. Wykopanie dołka, niby pod zbiornik paliwa, ale to będzie pod oczko
wodne na polu golfowym.
3. Zostawienie jakiegoś trawiastego pasa dla lądowania awionetek z
graczami w golfa.

Nie rozumiem całej tej zadymy i nagonki na przemoja. Przecież on nikogo nie
namawia, nie zachęca, nie zmusza, aby projektował i wykonywał ogród w jego
firmie. Jak ktoś chce mieć "Malucha" to nim jeździ, a jak go stać na BMW, to
kupuje BMW i nikt z tego powodu nie robi afery. Jak ktoś chce mieć ogród
zrobiony przez siebie, metodą prób i błędów i przynosi mu to radość, to tak ma.
Prawda? A jeśli ktoś jest zajęty robieniem kasy, to nie ma czasu na dłubanie w
ziemi i zleca to takiej firmie jak przemoja. Troszkę, zaznaczam - troszkę,
orientuję się w branży. I zgadzam się z przemoja. Są koszty, które ponosi firma
i już. No, chyba że ktoś chce prowadzić działalność charytatywną, to jego wybór.
Obejrzałam obie strony przemoja i domiski. I chyba trudno mi uwierzyć, że
projekty takich ogrodów, podjazdów, oczek wodnych, ogrodzeń, jakie znalazły się
na stronie domiski, są robione na zasadzie "szybkiego, odręcznego projektu". Nie
wierzę. Inaczej zostałaby z kupą kamieni albo jeździłaby siedem razy do hurtowni
dokupując materiałów. Pewne rzeczy po prostu TRZEBA dokładnie zaprojektować. Nie
mówię tu o ogródku 300 m2, bo tu rzeczywiście można ilości wyliczyć niemal "na
kolanie". Ale zaplanowanie tak małego ogródka, aby był ładny i funkcjonalny jest
chyba trudniejsze niż takiego, który ma 4000 m2. Oczywiście, nie musicie się ze
mną zgadzać. W Nowym Roku życzę pięknych ogrodów i więcej tolerancji.

Domek na terenie ogrodzonym
Witam,
poszukuje miejsca na wakacje. Nie jest ważne , gdzie będzie się
znajdował, ale ważne by na jego terenie nie było oczka wodnego ani
innego zbiorkika, by teren był ogrodzony. Chciałabym mieć możliwośc
gotowania w gomu. Schody w domu nie mogą być zbyt strome. Może
znacie takie miejsce? Pozdarwiam

sprawa planu inwestycyjnego dla Mokotowa.
Na pewno warto pomyslec o
- rozswietleniu okolic (wiecej latarni!)
- ew. wymiana asfaltu na chodnikach na kostke Bauma, odnowa lawek, stawianie
nowych lawekj (trudnych w dewastacji).

Sam postaram sie opisac i przedstawic na forum lokalny plan dla okolicy SP nr
271 (skwer + latarnie + lawki + oczko wodne lub fontanna), ktory wspolgralby z
proponowanymi rozwiazaniami w planie rewitalizacji (ogrodzone boiska)

pozdrawiam Was i prosze o reakcje

Lukasz

Parter tańszy, ale czy gorszy?
mieszkam od lat na parterze nie ze swego wyboru teraz na starość doceniam tego
uroki wyjście z balkonu na ogrodzony ogród na którym przez całe lato można
siedzieć przy stoliku jest oczko wodne jest huśtawka rosną kwiaty winogrono a
także ratlerek ma gdzie biegać ,nie mam krat na oknach a nawet zasłoniętych
firanek bo bujna roślinność zasłania okna przez całe lato.

Witam!
Jestem Pani przyszłą sąsiadką z Ventany. Co do Pani obaw: czy
rozmawiała pani na te temat z biurem Ventany? Chodzi mi szczególnie
o chodnik za ogrodzeniem: ma być od strony lasu. Ponadto w lesie są
scieżki, gdy się do niego wchodzi tym wjazdem bliżej Walendii. Jest
tam takie pole biwakowe i ścieżka. To może wydaje się mało, ale
każdy las ma dukty, ktore mogą w przyszłości słuzyć jako ścieżki
spacerowe. Co do braku dostępności do stawów: ze względu na dzieci
to nawet dobrze. Ale będzie przecież, własnie na ścianie osiedla od
strony stawów, mały park spacerowy z dwoma oczkami wodnymi - już są
nawet zbudowane.

Sprzedam kamień polny rożne wymiary posiadam duża ilość ok. 85 ton .Sprzedam
każdą ilość . Jest możliwość załadunku . Kamień może być do budowy skalniaków
,oczek wodnych, chodników ,ogrodzeń, ścieżek itp.Zapraszam do zakupu i
współpracy . Wszelkie informacje proszę dzwonić Tel.500-465-467.Serdecznie
zapraszam.Cena 55 zł za tonę .

Problem z Oczkiem Wodnym
Ostatnio wyjechałem na weekend i po po powrocie zamarłem. Połowa moich ryb w
oczku pływała do góry brzuchem. Kompletnie nie wiedziałem co się stało. Nie
minęło kilka godzin a w oczku nie pozostała ani jedna żywa ryba. Byłem w szoku
bo ryby mieszkały już dwa lata i były bardzo przyzwyczajone do ludzi. Od
półtora roku nie wpuszczałem do oczka nowych ryb więc nie możliwe aby powodem
była za duża Ich ilość. Czy ktoś może wie co mogło być powodem śnięcia ryb?
Podejrzewam też że może ktoś nie życzliwy mógł nasypać czegoś do oczka,
ponieważ znajduje się ono w bliskiej odległości od ogrodzenia.

Stawy na Pólku należą do prywatnego właściciela. Od wielu lat były
wydzierżawiane przez koło wędkarskie z Piaseczna, które sprzątało te
tereny, zarybiało stawy, organizowało zawody wędkarskie. Oprócz
nielicznie odbywających się tam libacji alkoholowych, można było
miło spędzić czas łowiąc nastkilogramowe karpie bądź spacerując.
Niestety dzierżawy nie przedłużono, gdyż znalazł się chętny na kupno
tych terenów.
Wielu wędkarzy z serwisu wędkarskiego naszego koła pytało mnie co
tam będzie. Wysłałem kilka meili do inwestora z zapytaniem co
planuje ze stawami - bez odpowiedzi. W rozmowie telefonicznej
odsyłano mnie niewiadomogdzie. Ze swojego źródła niepotwierdzonego,
wiem, że staw po lewej jadąc od Piaseczna ma być ogrodzony i
dostępny dla mieszkańcó Oakland Park. Czyli oczke wodne będą mieli
takie.
Tak cZy siak, oazy spokoju na łonie przyrody już tam nie będzie.
Widziałem już część poszycia naturalnego zastąpionego sztuczną trawą.
Żegnamy stawy na Pólko.

możesz spróbować zagospodarować tą część działki, koniecznie przy
ogrodzeniu te choinki, jakieś oczko wodne - nie pamiętam, ale jest
jakaś powierzchnia którą można bez pozwolenia oczko zrobić. Altankę,
miejsce ogniskowe, grill ogrodowy , a co.
Koniecznie wnoś sprzeciw do planu.
Tym bardziej że jak piszesz sąsiedzi drogę z innej strony mają więc
nie muszą kosztem twojej działki robić

Najlepszym rozwiązaniem są naturalne, ekologiczne i trwałe materiały do budowy
tarasów. Jedną z najlepszych propozycji jest drewno twarde importowane z Azji,
Ameryki Pd lub Afryki, np.: Bangkirai pochodzący z Indonezji oraz Ipe i
Massaranduba z Brazylii, jak również drewno teakowe. Gatunki te posiadają
naturalną odporność na działanie warunków zewnętrznych i nie wymagają
impregnacji środkami chemicznymi. Ścisła struktura drewna daje piękną gładką
powierzchnię odporną na destrukcyjne działanie szkodników i warunków
atmosferycznych. Szeroka paleta kolorystyczna od słonecznych żółcieni po
mahoniowe brązy i czerwienie nadaje otoczeniu unikalny klimat. Materiały typu
Deck stosowane są do budowy tarasów i architektury ogrodowej, elewacji
ściennej, przesłon, ogrodzeń, pergoli, chodników, mostków, donic itp. Mogą być
instalowane w pobliżu oczek wodnych, na plażach, wokół basenów.

ja właśnie dzisiaj pozegnałam mojego 2-letniego synka, który pojechał z
teściami i szwagierką ponad 500km od domu, a w sierpniu jedzie z nimi na
tydzień nad morze. Jedyne czego się boję, że bardzo rozpuszczą mi dziecko. Ale
oczko wodne koniecznie trzeba ogrodzić, ja swoim rodzicom zagroziłam, ze nie
będę przyjeźdżać z małym, jak nie ogrodzą, no i wreszcie się zmobilizowali.
Wg mnie, jeżeli zabezpieczą oczko, to śmiało możesz syna puścić, przecież z
teściową spędza teraz najwięcej czasu.

To ja chyba jestem wyrodna matka bo mojego 15 miesieczniaka juz trzy tygodnie
temu zawiozlam na dzialke na Mazury i siedzi tam z dziadkami. Poczatki byly
trudne bardziej dla mnie niz dla synka. On bardzo lubi swoich dziadkow bo w
ciagu roku tez duzo czasu spedzaja razem, wiec nie ma problemu ze nie chce z
nimi zostac. A jak widze ile ma radosci z bycia calymi dniami na swiezym
powietrzu (mieszkamy w centrum W-wy)gdzie ma piaskownice, chustawki i inne
wiejskie atrakcje, jak sie rozwija rosnie to nie mam sumienia zabierac go do
miasta gdzie wiecej czasu bedzie spedzal w domu niz na powietrzu. Tym bardziej,
ze ja normalnie pracuje wiec w tygodniu i tak poswiecalabym mu stosunkowo malo
czasu. Za to co weekend pedzimy z mezem 200km do naszego szkraba no i wtedy nie
odstepuje mnie na krok. Musi mi wszystko pokazac co rosnie na dzialce ( a jest
co bo dzialka ma 3000m2 ) jakie sa kamyczki i zwierzatka za ogrodzeniem i
bociany w gniezdzie i w ogole ile tam jest fajnych rzeczy. Co tydzien zaskakuje
mnie nowymi umiejetnosciami i pojedynczymi slowami. Ja tesknie strasznie, synek
nie wyglada na nieszczesliwego wrecz przeciwnie. Dlatego poniewaz jest taka
mozliwosc zostanie z dziadkami do konca lipca(dodam tylko, ze dziadkowie sie w
polowie lipca zmieniaja, ale i jednych i drugich uwielbia). Mysle, ze wszystko
zalezy od dziecka czy bedzie chcialo zostac bez mamy. U mnie nie ma problemu.
Oczko wodne bezwzglenie trzeba zabezpieczyc bo jak wiemy z dziecmi to wystarczy
sie odwrocic tylko na sekunde,a juz sie cos moze zdarzyc no i na pewno
dziadkowie musza byc przygotowani na to, ze przynajmniej jedno z nich musi byc
caly czas przy dziecku. Alez sie rozpisalam. Pozdrawiam

Proszę o propozycje- wczasy
Bardzo proszęo namiary na fajne kwaterki ( byle nie przesadnie drogie)na
wczasy dla małżeństwa z dwulatką. Nie potrzebuje super wygód najawazniejsze
jest aby -pokoik był z balkonem !!!! oraz najlepiej jedno duże spanie np.
włączone da tapczaniki, niezaleznie czy jest opłata od dziecka i w jakiej
kwocie to miejsce do spania dla małej nie jest konieczne gdyż sypia z nami !
Interesują mnie propozycje przede wszystkim z okolic Kołobrzegu i te z
cenami, ewentualnie stronka z w necie
Zamiast balkonu może być wyjscie na dwór bezpośrednie, teren ogrodzony i
koniecznie bez stawów czy oczek wodnych bo moja dwulatka jest dzieckiem
bardzo ruchliwym. Z góry dziekuje i proszę o propozycje na maila
tominex2@wp.pl

Oczko wodne i dziecko
Mamy male dziecko, narazie jeszcze bardzo male, ale szybko urosnie. W ogrodzie
mamy oczko wodne i nie chcemy z niego rezygnowac. W tym roku zamierzamy
przerobic ogrod i musimy cos wymyslic zeby oczko zabezpieczyc.
Najchetniej jakos ogrodzic.
Ma ktos moze jakis interesujacy pomysl, jak zabezpieczyc a jednoczesnie zeby
wygladalo atrakcyjnie. Dodam ze ogrod jest nieduzy.

Ja mam na dzialce oczko wodne, dosc glebokie. Ale jak sie przeprowadzimy do
domu to zamierzamy je zasypac, dzieci jednak sa jeszcze zbyt male. My wprawdzie
dzialke mamy duza i moglibysmy oczko ogrodzic, ale nie jestem pewna czy jest
sens tak dzielic ogrod, tym bardziej ze z oczka wielkiego pozytku w tej chwili
nie bedzie. Juz wole kupic plytki plastikowy basenik i wkopac go w ogrodzie,
nalac wody i dzieci beda mialy do pluskania sie latem...

Szkolny ogród wcale nie jest duży, ale faktycznie był urokliwy-szczególnie okolice stawu. Teraz w związku z pracami budowlanymi został trochę pocharatany, i o ile o wygląd części szkolnej można raczej być spokojnym -ogród w dużym stopniu był urządzany przez uczniów- to szkoda, że całość, a przynajmniej staw, nie pozostaną w posiadaniu szkoły.
Działka bedąca własnością developera jest przeznaczona pod osiedle strzeżone, więc nawet jeżeli powstanie tam ogród, to raczej nie będzie ogólnodostępny.
Ja też słyszałem, że granica działki szkoły i developera ma przecinać szkolny staw, z tym że po stronie szkoły zostaje zdecydowanie mniejsza częsć stawu.
Ciekawe jak to rozwiążą? Postawią ogrodzenie dzielące staw, na własność szkoły i developera? A może developer zasypie własną część stawu i w ten sposób zostanie tylko oczko wodne?
Niektóre sytuacje mające miejsce w naszym mieście aż kipią absurdem.
Zastanawiająca jest postawa naszych władz miejskich w sprawie sprzedaży terenu szkoły(tym bardziej, że Burmistrz był pracownikiem ZSTZ) i o ile mi wiadomo, tylko dzięki zdecydowanej postawie Starosty doszło do w miarę kompromisowego zakończenia całej sprawy.

Omawiany teren położony jest koło Recza, na wododziale rzek Iny i Drawy.
Poletko na lekkiej górce, gleba piaszczysto - gliniasta z przewagą gliny.
Dlatego woda w pogłębionym stawie dobrze się trzyma. Świetnie rosną tam
jarzyny, bo gleba nie wysycha tak szybko. Lasy oddalone są od nas o ok.2 km.
Woda w studni jest dość wysoko, ale jeziora i rzeki są daleko.
Wyobraziłam sobie ten teren w następujący sposób:
- przy domu sporo pięknych krzewów i drzew /ptaki!/
-dalej są 3 stawy, pierwszy to oczko wodne z żabami, drugi to ten powiększony z
rybami, osłonięty z jednej strony drzewami, trzeci to karaskowy stawik z
kaczkami
-dalej dzika łąka
-dalej zagajnik - lasek?
-warzywniak blisko domu, ale nie na widoku
-pod oknami grządki kwiatowe
Zapomniałam pochwalić się pomysłem na ogrodzenie: rodzina chciała wydzielić
zabudowania od reszty działki i kupili siatkę, którą grodzi się szkółki leśne.
Taką z wielkimi okami i prawie niewidoczną. Pies nie ucieknie, a widoku nie
psuje. Moim zdaniem bomba!

Byłam POd skarpą 3 lata temu. B. sympatyczny właściciel p. Lucjan. Co sobotę
wędził ryby dla wszystkich i było coś w stylu ogniska dla wczasowiczów, ze
śpiewami, piwem itp. Ja nie jestm entuzjastką, ale co kto lubi. Dość duży teren
ogrodzony z oczkiem wodnym i altanką. Jakieś zabawki dla dzieci chyba były,
jakiś basenik czy coś. POkoje dośc małe, ale symaptycznie urządzone sosnowymi
meblami. łazienki przy pokojach maluśkie. LOdówka na korytarzu. Kuchnia do
dyspozycji. Na plażę przez las szybkim krokiem idzie się ok. 15-20 min. (komary
o każdej porze). MOżna jeździć samochodem na główną plażę, to zajmuje mniej
więcej podobną ilośc czasu. Dośc daleko do "centrum" Kątów. Atrakcji nie ma za
dużo (to dla mnie plus). W Krynicy za to mnówstwo.
Jeszcze coś: ulica Rybacka jest głowną ulicą Kątów, nią jedzie się do Krynicy i
do Gdańska. W sezonie w weekendy przy zmianie turnusów zdarzają się korki. I
Pod Skarpą i Rybacka 30 są tuż przy ulicy.
W tym drugim miejscu nie byłam, moge tylko napisać, że jest w "centrum", czyli
do sklepu, kioski i smażalni bliżej i na główną plażę bliżej.
Polecam z całego serca kwaterę
www.mierzeja.pl/miasta/katyrybackie/katy4.php
byliśmy 2 razy, też przy ulicy, ale widok na zalew, super duże pokoje, czysto,
kuchnia dla gości, mniejszy teren, ale huśtawka jest. Pytaj o pokoje od ulicy
(są 4 duże, 2 na piętrze i 2 na parterze).

koszmar... az odechciewa sie zyc... jak los mogl skrzywdzic tak okrotnie to
malenstwo... przeciez juz zycie zabralo mu rodzicow, moze byl sierota, moze byl
niechciany... jak wyobraze sobie jego przerazenie, gdy tonal, to mnie mdli...
jak mozna bylo dopuscic, by dziecko biegalo przy stawie, jesli staw znajduje sie
przy domu dziecka to powinien byc ogrodzony!!! sama mialam na ogrodzie piekne
oczko wodne, gdzie plywaly karpie, ale zakopalismy je z mezem, jak zaszlam w
ciaze! KOSZMAR!!! Niech Bog ma w opiece dzieci z domow dziecka i inne
nieszczesliwe maluszki...

Gość portalu: tomxxx napisał(a):

> mam w ogrodzie spore oczko wodne, uwielbiam jak wieczorem żaby rechoczą,
> ale mam kłopot, do ogrodu dostały się zaskrońce, nie przeszkadza mi to,
> kłopot w tym że wycieły mi z pięćdziesiąt zielonych żab rechotek, w tym
> roku wsunęły wszystkie kijanki (miały tylne łapki), parę tysięcy sztuk,
> może ktoś wie jak odzwyczaić zaskrońce od żarcia żab, będę wdzięczny.
Nie wiem, jakiej wielkosci to oczko wodne jest ale moze ogrodzic? Odzwyczaic
sie raczej nie da.

FAJNE OSIEDLA ZA LECLERCEM NA UL. ASPEKT
Widzieliscie, jednak Bielany zaczynaja sie trochę zmieniac, mają tam oczka
wodne i fontannę , małe, ale fakne - szkoda , ze ogrodzone ze wszystkich
stron.
Co wy na to?

Jestem w trakcie zakupu budynku mieszkalnego (jego wiek szacuję na 100-150 a
może nawet 200 lat, budynek poniemiecki, grubośc murów ok 80 cm)
Dotychczasowy własciciel zerwał powałę-sufit i zostały odkryte belki
prawdopodobnie modrzew. Z fachowcami niezależnymi którzy to oglądali ocenili na
stan lepszy niż dobry. Na poddaszu użytkowym deska do zerwania i póżniejszego
wykorzystania, i zamierzam użyc środka chemicznego do zaimpregnowania belek
stropowych po wcześniejszym oczyszczeniu. Nie będę lakierował czy też bejcował.
Następnie na listwach drewnianych zrobic sufit z płyt kartonowo gipsowych na te
płyty wełna mineralna 10 cm, folia i deska sucha sosna lub świerk. Niestety
fundusze trochę ograniczone a połozenie podłogi na prawie 80 mkw to jednak
wydatek dla niektórych . Mile widziane uwagi z tego względu że po 15 latach
mieszkania w małym miasteczku(ok 20 tys) gdzies na Dolnym Ślasku w bloku na 57
mkw wyprowadzam się na wies ok 7 km od miasta do miejsca połozonego na łagodnym
wzgórzu wsch-zach ok 100 m od lasu do poniemieckiego domu, gdzie na dole jest
około 120 mkw, po jednej stronie odkryte belki stropowe po drugiej sklepienie
łukowe na szynach. Na poddaszu też mniej więcej ta sama powierczhnia, tylko
scięte sciany. Do tego zabudowania gospodarcze: ze stodoły zrobiony garaż w
następnej częsci stajnia gdzie poprzedni własciel- zapalony hodowca koni
porobił boksy dla nich i czesciową rozbudowę, w dole wg niego oczko wodne dla
mnie to staw kilkadziesia mkw. z własnym żródlem i odpływem. Posesja ogrodzone
i całośc tego areału wraz z zabudowanaimi to ok 1,5 ha. Z jednej strony to mnie
przeraża, z drugiej zas jestem zadowlony, przez 18 lat też mieszkałem na wsi.
Wasze spostrzezenia, jakiekolwiek uwagi, opinie mile widziane.

Pozdrawiam
Prawdopodobnie, już niedługo, chłopek z małej wiochy

Szukam domu do wynajęcia
.. w lipcu.
Niestety mam spore wymagania:)
Minimum 5 sypialni + jeden pokój dzienny, dostęp do kuchni, teren ogrodzony,
bez oczek wodnych, czysty:))
Będę bardzo wdzieczna za pomoc

ps. mile widziana np piaskownica

> Czy wiecie, kto odpowiada za sprzedaż tej dzialki firmie Dom Development?

gmina

> Ostatnio chodząc na plac zabaw przy oczku wodnym z niepokojem przyglądam się
> rosnącym tuż za plotem budynkom firmy Dom Development. Obawiam się, że jak ci
> ludzie się tam już wprowadzą, to od razu zaczną protestować przeciwko naszemu
> placowi zabaw, a zwlaszcza będzie im przeszkadzalo boisko do koszykówki. I
> zaczną się sąsiedzkie spory.

temat już był wałkowany. W skrócie przypomnę:
- DD użył faktu sąsiedztwa SMB Osiedle Kabaty oczka wodnego w swojej reklamie.
Wywołało to słuszne oburzenie. Obawa dotyczyła nie tyle protestu przyszłych
mieszkańców Kasztanowej Alei II, co o ich chęci korzystania z tamtejszego placu
zabaw.
- Sąsiedztwo osiedli DD było bezpośrednim powodem ogrodzenia terenu. Od strony
ul. Kiepury na wysokości Bronikowskiego z osiedla miała być furtka. Nie będzie.
Bramy mają skutecznie odciąć zakusy "złych mieszkańców z DD" od parkowania na
tereni spółdzielni.
- Gmina zarzuciła projekt rezerwy oświatowej w tym miejscu jakiś czas temu.
Dlaczego? To też pytanie do urzędników gminy.
- Boisko do koszykówki przy Artusie ma się dobrze. Nie wiem na ile potwierdziły
się obawy mieszkańców dotyczące jego potencjalnej uciążliwości, ale od sąsiadów
mieszkjących w jego bezpośrednim sąsiedztwie ostatnio nie słyszałem narzekań.
Więc nie taki diabeł straszny, jak się na początku wydawało.
- "Sąsiedzkie" spory trwają już dawno. Zarząd Spółdzielni dzielnie je podgrzewa,
a DD to olewa, bo i tak jak skończy budować, to pójdzie sobie dalej i zostawi
Was i Nas z problemem budowania sąsiedzkiego porozumienia. Nie przenośmy tego na
poziom nasz - sąsiadów, bo trudno będzie nam koegzystować. Jedyne co nas może
uratować, to wzajemna życzliwość i akceptacja.

pozdrawiam
sąsiad zza płota

Dziennik
Na Kopie Cwila powstanie park

Gotowe są koncepcje zagospodarowania czterech parków na Ursynowie. - Chcemy odciążyć nieco Las Ka-backi, który dziś jest ulubionym zielonym miejscem mieszkańców - mówi Bogdan Żuber, wicebur-mistrz dzielnicy.
Praktycznie od nowa powstaną parki: Przy Bażantarni, im. Romana Koztow-skiego (na Kopie Cwila), Lasek Brzozowy i Moczydło przy Stryjeńskich. W sumie prace pochłoną prawie 18 mln zł.
Największe zmiany czekają Kopę Cwila. Za 7,7 mln władze dzielnicy chcą tu zbudować stok narciarski i saneczkowy, kort tenisowy, boiska do piłki nożnej i koszykówki, skate park oraz oczko wodne, które w zimie będzie zamieniane na lodowisko. Co ważniejsze, park połączy się promenadą poprowadzoną przez teren spółdzielni Jary i Olkówek z innym parkiem -im. Jana Pawia II. Wzdłuż promenady prowadzić będzie też ścieżka rowerowa. Na Kopę Cwila mieszkańcy wejdą ścieżką, wzdłuż której płynąć ma górski strumień wypływający z oczka na szczycie. Tuż obok znajdzie się pergola z tarasem widokowym. Całość parku ma zaj mować 10 ha, chyba że władze miasta znajdą zamienną działkę dla kurii. Wówczas park powiększy się o 6 tys. mkw, które teraz należą do Kościoła i znajdują się u podnóża Kopy.
Lasek Brzozowy przy ul. Lanciego nie zmieni się aż tak bardzo. Poprowadzone zostaną jedynie nowe ścieżki. Za to tuż obok, na pustym dziś polu, znajdzie się pierwszy na Ursynowie ogródek jordanowski. Kolejnym parkiem, który przejdzie renowacje, będzie zieleniec Przy Bażantarni. Główne wejście znajdzie się od strony al. KEN. Stąd promenada spacerowa poprowadzi ukosem w stronę ul. Rosoła. Od strony tej ulicy znajdą się boiska.
Dzielnica nie zdecydowała jeszcze, czy parki będą ogrodzone i zamykane na noc. Na pewno wszystkie zieleńce będą miały ochronę. Większość terenu (poza Laskiem Brzozowym) będzie oświetlona. Projekty budowlane trzech parków mają powstać jeszcze w tym roku. Lasek Brzozowy i Kopa Cwila mają być gotowe do 2012 roku, Przy Bażantarni w 2010 r.

Jakub Chełmiński

ee
Park dla rzekotek

Czwartym parkiem, choć już znacznie mniejszym, będzie okolica jeziorka Moczydło przy ul. Stryjeńskich. Mieszkańcy zawdzięczają jego wybudowanie małej żabce rze-kotce drzewnej. Okoliczne stawy to jej jedyne siedlisko w Warszawie. Oprócz rzekotki występują tu także kumaki nizinne, traszki grzebieniaste i kilka innych bardziej popularnych gatunków płazów. Właśnie ze względu na unikalną faunę 1,7 mln zł na wybudowanie przyjaznego przyrodzie parku wyłożył Gminny Fundusz Ochrony Środowiska. Rekultywacja samego zbiornika odbyła się już w 2007 r., zagospodarowanie brzegów w tym roku.

Lektura tego typu interwencyjnych artykułów umacnia moje przekonanie, iż
naszych dziennikarzy stać jedynie na typowo polskie działanie: "po szkodzie".
Wystarczy bowiem wziąć plan Warszawy (choćby ten dołączony swego czasu do GW),
popatrzeć gdzie znajdują się istniejące jeszcze stawy i oczka wodne, zrobić
wizję lokalną i ... temat na artykuł gotów. Posłużę się przykładem znajdujacego
się obok mojego domu Jeziorka Grabowskiego. Dziś to jeszcze w miarę spokojna
okolica: pola, ugory, krzewy i zarośla stanowiace ostoję dla ptaków wodnych.
Jedynie wędkarze swoimi gruchotami rozjeżdżają łąkę nad stawem. Ale zagrożenia
już widać gołym okiem: ogromne magazyny DHL straszą od strony ulicy Hołubcowej,
rozrzucany wszędzie gruz i śmieci, a w niedalekiej przyszłości planowana budowa
ulicy Poloneza. Nie jest trudno sobie wyobrazić taki scenariusz: dalsza
dewastacja otoczenia jeziorka, budowa ulicy i wpuszczenie inwestorów,
którzy "uporządkują" teren budując blaszane baraki na magazyny. Nie jest nawet
wykluczone, że taki jest właśnie plan zagospodarowania tego terenu, bo blisko
stąd do pasa lotniska... ale czy pasażerowie samolotów lądujące od tej strony
musza oglądać tylko blaszaki magazynów. Wszak, gdy ląduję w Londynie,
Frankfurcie czy Nowym Jorku wiedzę, poza barakami, hotelikami i innymi typowymi
dla okolic lotniska instalacjami, tereny zielone: boiska, parki i tonące w
zieleni osiedla mieszkaniowe. I marzy mi się by w przyszłości tak właśnie
wyglądał Grabów: dużo pięknych przydomowych ogródków i park. Tak prawdziwy
miejski park nad Jeziorkiem Grabowskim.
Dlatego Panowie Redaktorzy zwracam się o działanie "przed szkodą". Dziś to
jeszcze będzie proste, bo nie trzeba walczyć z jakimś inwestorem,
który "wylobbował" zezwolenie, ale wystarczy przekonać do pomysłu lokalne
władze dzielnicy Ursynów. W moim przekonaniu istnieje realna szansa wytyczenia,
bez grubej kreski, granic takiego parku ulicami: Poloneza, Pląsy, Hołubcowa
oraz ogrodzeniem cmentarza. Jestem przekonany, że moi sąsiedzi,mieszkańcy
Grabowa, znani z ogromnej aktywności, z chęcią poprą ten pomysł.
Mieszkaniec Grabowa

ogrodową na tarnogaju ogrodzona woda prąd wychodek altana mórowana oczko wodne

Gość portalu: stasia napisał(a):

> ogrodową na tarnogaju ogrodzona woda prąd wychodek altana mórowana oczko
wodne
> tel kontaktowy 071 7845177

Pewnie sądzicie, że zaraz wyskoczę z apelem ba z nakazem wręcz całkowitej
nieingerencji w świat nas otaczający. No aż takim nawiedzonym oszołomem to ja
jednak nie jestem!!
Skoro już na tym padole znaleźliśmy się to musi znaleźć się i miejsce na
odrobinę szaleństwa. Człowiek z natury swej to istota ciekawska i zaborcza.
Żaden zakaz nie powstrzyma go od poszukiwania, kombinowania i „brania w
posiadanie”. Musi przecież zadziwić sąsiada niespotykaną roślinką, czy
kompletnie okaleczonym przez swą „rasowość” zwierzakiem.

Człowiek będzie w pocie czoła przemieszczał masy ziemi, żwiru i kamieni. Będzie
kombinował by woda płynęła do góry. Z bagna zrobi „skalniaczek” a na
kamienistym zboczu założy bagienne oczko. Zwlecze i nasadzi przedziwnych
nieznanych odmian i gatunków często przez niego (człowieka) wykombinowanych
sztucznie gdzieś w laboratorium. Będzie podgrzewał albo schładzał, suszył albo
nawilżał ziemię, wodę i powietrze... A wszystko po to by zadziwić sąsiada i
wywołać w nim uczucie zazdrości. Oczywiście on (człowiek) do tego się nie
przyzna! Będzie tłumaczył, że on kocha naturę, że potrzebuje natury do
wypoczynku po ciężkiej pracy, że jest to jego naturalne środowisko! Byleby
jeszcze to wszystko ogrodził „przepięknymi” zasiekami nie do pokonania!
Czy jest to w stanie zagrozić naturze?
Moim skromniutkim zdaniem pomóc jej nie pomoże, ale natura z tą odrobinką
niedogodności poradzi sobie w bardzo króciutkim czasie, oczywiście czasie w jej
pojęciu, gdzie życie człowieka to nic nie znaczący epizod a tysiąclecie to
niezauważalna chwilka!

Co innego, gdy ludzka pycha każe nam kombinować na większą skalę.
Gdy w „mądrości” swojej decydujemy, że „to” jest absolutnie zbędne a „tamto”
należy wprowadzić wszędzie.
Decydowanie, że „to” należy zgładzić a „tamto” ma prawo istnieć nazywamy pychą!
A takiej konkurencji „Wielki Ogrodnik” może już nie znieść!
Efekt? Pozbycie się konkurencji...

Bez apelu jednak się nie obejdzie...
Pamiętajmy, że gdyby nie było much nie byłoby i jaskółek!
Przecież i jedno i drugie jest nam absolutnie zbędne do życia. Ale ja wolałbym
by za mego marnego żywota jednak jaskółki nie wyginęły.
... kurka wodna chyba jednak troszkę za długie te teksty...

Najniższe ukłony!
Wierzący, że Ziemię mamy jedynie w chwilowej dzierżawie... M.J.

Ja co roku spędzam letni wypoczynek w letniej willi, położonej nad jeziorem w
miejscowości Ślesin (woj. wielkopolskie). Do pełnej dyspozycji mam pozostawiony
ogrodzony ogród o powierzchni 0,5 ha; położony na lekko spadzistym
terenie,schodzącym wprost do plaży, z pięknym widokiem na rozległe jezioro.
Tarasowe ułożenie ogrodu, duża ilość kwiatów, drzew i krzewów zawsze dają mi
możliwość znalezienia zacisznego miejsca do wypoczynku. W ogrodzie znajduje się
oczko wodne z mini – wodospadem i fontanną, płaską, rozległą część wypoczynkową
do leżakowania, kąpieli słonecznych lub zabaw z dziećmi (badminton, gra w
piłkę), piaskownicę z huśtawką, wreszcie, nad samym jeziorem miejsce na ognisko
i piaszczystą plażę.
Po pięknym słonecznym dniu ogród nabiera zupełnie innego wyrazu wieczorem – gdy
mam ochotę kożystam z miejsca na ognisko, altanki z grillem i wędzarnią, a
także przydomowego tarasu z widokiem na jezioro. mój tato to zapalony wędkarz a
przez cały rok jezioro zapewnia obfitość i różnorodność ryb.
Do pełnej dyspozycji mam;cały dom oraz ogród ze wszystkimi atrakcjami. Ponadto
pływający: łódź wiosłową, kajak a jeśli masz patent także łódź motorową.
Ślesin jest miejscowością o turystycznym charakterze, stąd, w pewnej odległości
od domu znajdę ośrodki wczasowe, dyskoteki i wypożyczalnie sprzętu sportowego.
Okoliczni rybacy i wędkarze zapewniają o mnogości ryb; można także zamówić
wybrany gatunek w pobliskich wędzarniach. Zaledwie 300 metrów od domu znajdują
się dobrze utrzymane boiska do koszykówki i piłki nożnej. uwielbia spacery i
grzybobranie a okolice Ślesina oferują mi rozległe lasy z dużą ilością grzybów.
W niedalekiej okolicy znajduje się także stadnina koni.
Ślesin stanowi znakomitą bazę wypadową także do wycieczek samochodowych.
Zaledwie w odległości 6 km znajduje się bazylika w Licheniu, a planując dalsze
wycieczki można zwiedzić tereny gdzie narodziła się państwowość polska -
Kruszwicę z jeziorem Gopło, Gniezno czy wiele starych klasztorów i pałaców
magnackich.Nie dziwcie się więc ze co rou jestem tam na wakacjach.zawsze w tym
samym domu.Pewnie myślicie ze sie nudze wręcz przeciwnie, od 5 lat mam tam
wspaniałą zabawę i aktywny wypoczynek.

odstąpie działke ogrodową na tarnogaju
działka na tarnogaju prąd woda altana mórowana oczko wodne działka
ogrodzona zadbana kontakt 089684111 od godż 17 do 20

Swietlica dla dzieci
Nie wiem Czy Panstwo wiecie ale na naszym osiedlu w miejscu obecnego biura
tej naszej znakomitej firmy na czele z najwiekszym fachowcem z dziedziny
budownictwa mieszkalnego i jego prawej reki W. J. miala byc swietlica dla
naszych dzieci tak mnie zapewniala przed zakupem mieszkania Pani Dyrektor.
A dzisiaj bedac w firmie tbs millenium zapytalem co sie stalo z koncepcja aby
w tym lokalu powstala swietlica dla dzieci tak jak zapewniala Pani Dyrektor?

I co uslyszalem od pani wiollleettyy J(NIE SPODZIEWAJAC SIE JAK zwykle
niczego madrego), że na swietlice mieszkancy nie zasluzyli wiec nie bedzie
swietlicy. WIEC MAM PROSBE ABYSMY SIE BARDZIEJ STARALI I NIE DOKUCZALI
NASZYM DARCZYNCA Z TEGO LOKALU BO I DRZEWKA NAM WYKOPIA BO POWIEDZA ZE TEGO
NIE BYLO W PLANACH I ZE TO BYLA WYLACZNIE ICH INICJATYWA.

Rece opadaja jak sie ich slucha.Mysla ze ludzie na tym osiedlu sa konowalami.

A odnosnie fontanny to pomimo ze nie wykonali jej w miejscu wyznaczonym, to
mamy oczko wodne na placu zabaw po deszczu, a najlepsze jest to ze na zadane
pytanie odnosnie tych oczek wodnych na placu zabaw pani wioletta stwierdzila
ze nie zauwazyla zeby sie tam woda gromadzila w wiekszych ilosciach i nie
widzi w tym zadnego problemu.

Po czym wyszedlem z tego miejsca gdyz szkoda czasu na glupie gadanie i
zastanawialem sie czemu oni stacjonuja na naszym osiedlu, przeciez jest tyle
wykwintnych biurowcow w centrum warszawy a oni musza wlasnie tu. Pewnie nam
na zlosc.

A jeszcze jedno przemyslenie odnosnie nie wybudowania parkingu wzdluz
ogrodzenia od ul Duzej to SA POPROSTU KPINY, ZEBY NIE POLOZYC TAM
KOSTKI .szkoda zdrowia

Pozdrawiam Sasiadow

Miasto planuje duże zmiany na Polu Mokotowskim
Nowy Jork ma słynny na cały świat Central Park, kilkudziesięciohektarową oazę
zieleni w sercu tętniącego ruchem ulicznym Manhattanu. Londyn może pochwalić
się równie znanym, zdecydowanie starszym (założonym w XVI wieku) Hyde Parkiem.
Warszawa, oczywiście przy zachowaniu wszelkich proporcji, również ma podobne
miejsce – Pole Mokotowskie. I zamierza przeprowadzić tu małą rewolucję. Tak,
by Pole stało się prawdziwą perłą.

Dla każdego coś miłego

Najważniejsze zmiany to zlikwidowanie budynków Miejskiego Przedsiębiorstwa
Robót Ogrodniczych (obecnie stoją przy ul. Rostafińskich) oraz Miejskiego
Przedsiębiorstwa Oczyszczania (bliżej al. Niepodległości). Zdaniem urzędników
Ratusza, Pole nie jest miejscem, w którym mogą mieć swoje oddziały miejskie
spółki. Ale to nie wszystko. Na Polu, w okolicach stadionu Skry, planowana
jest budowa kilku niedużych boisk do gier zespołowych – piłki nożnej,
koszykówki i siatkówki. Miasto chce również zwiększyć liczbę oczek wodnych na
Polu, zbudować nowe chodniki i ścieżki rowerowe. Ponieważ Pole jest
rozdzielone na dwie części al. Niepodległości, Ratusz chce zintegrować obie
połowy tak, by warszawiacy mogli swobodnie przemieszczać się między nimi. W
tym celu planowane są dwie lub trzy kładki nad al. Niepodległości na odcinku
od ul. Batorego do Trasy Łazienkowskiej.

Oprócz likwidacji budynków MPRO i MPO miasto chce także przenieść stację
benzynową, która znajduje się w pobliżu skrzyżowania ul. Wawelskiej z al.
Niepodległości (w pobliżu północno-wschodniego narożnika Pola). Swobodny
dostęp do zieleni byłby zatem możliwy także od strony ul. Wawelskiej.

Odnowione Pole Mokotowskie nie będzie raczej wzorem ogrodzonego Central Parku
w Nowym Jorku. Nie ma też mowy, by powstały tu jakiekolwiek, nawet kameralne,
budynki mieszkalne. Przekształcenia Pola ma nadzorować Michał Borowski, p.o.
wiceprezydenta Warszawy.

Plany są od dawna

Czy jednak zamierzenia miasta uda się zrealizować? Pole Mokotowskie wciąż nie
ma uchwalonego miejscowego planu zagospodarowania. Władze Warszawy przez lata
nie zrobiły wiele, aby ten dokument przyjąć, ale jest nadzieja, że plan
wkrótce zostanie uchwalony. Tydzień temu projektem zajęła się Rada
Urbanistyczno-Architektoniczna przy prezydencie miasta. Wydała pozytywną opinię.

– Myślę, że ukończymy plan do końca października. – mówi dr Krzysztof
Domaradzki, autor planu. Potem ruszą zapowiadane przez miasto inwestycje.
/zw.com.pl/

Dzięki za szybką odpowiedź. A oto moje szczegółowe odpowiedzi na Pana pytania.
Nim zacznę to podam jeszcze, że działka ma kształt prostokąta 28/56m. całośc
ogrodzona jest siatką, poza frontem oczywiście.Powiedzmy , że część przednia na
razie będzie placem budowy. Pozostaje część 28/28m za domem od strony wsch-pd.
Nie przewidujemy w tej częsci żadnych instalacji elektrycznych, oświetleń,
rzeźb, oczek wodnych, zróżnicowań terenu typu: murki, pagórki, ściany, systemów
nawadniających, magazynów itp. Po prostu jedynie roślinność. Być może za rok
lub więcej wpadniemy na pomysł jakiegoś cichego zakątka osłoniętego od wiatru i
słońca w centrum ogrodu. Jak na razie mamy w planie coś podobnego na tarasie z
widokiem na ogród przy domu.

> Mam pytanie:
> Będziesz robiła i projektowała ogród sama czy zlecisz to firmie ?
> Czekam na informację, chętnie podrzuce jakies materiały.

Może porywamy się z motyką na księżyc ale mamy zamiar zrobić to sami.

> Jeśli mowa o odgrodzeniu sie o od sąsiadów : (istniejące rozwiazanie)
> Dla wydobycia wszystkich walorów ogrodu wprowadzamy na pasie o nieregularnych
> kształtach na szerokości ok. 3,5-5 metrów układ wielowarstwowy z roślin
> iglastych i liściastych-zimozielonych. Z założenia będzie to trójwymiarowa
> kompozycja, której górna strefa - baldachim osłaniający – kryje niższe
> warstwy, aż do warstwy najniższej – kobierca roślin bezpośrednio okrywają
> cych
> glebę.

No właśnie o takie kompozycje mi chodzi. Chcielibyśmy, by środek ogrodu był
pokryty trawnikiem z ew. pojedynczymi ozdobnymi roslinami, ew. skalniakiem,
obrzeża zaś zajęte przez "wystopniowane" korony drzew w tym owocowych i krzewów
w pasie kilkumetrowym od ogrodzenia.

> Może zakątek warzywny:(podrzucam rozwiązania z innych ogrodów:...

Miło pomarzyć, ale słyszałam, że na glinie lepiej nie podejmować się urządzania
warzywnika. A poza tym układ pomieszczeń jest taki, że z okien kuchni można
podziwiać niewielki przedogródek z wjazdem na posesję. No ale na razie
zostawiam tę stronę domu, bo w najblizszym czasie bedzie tu tylko budowa.

Jesli chodzi o styl ogrodu nie chcemy by był bardzo nowoczesny, regularny,
geometryczny. Blizej nam do klasycznego stylu i prostoty. Całośc działki mozna
by podzielic tak: niewielki przedogródek z roślinnością raczej delikatną,
mniejszą, ułożoną może bardziej regularnie w porównaniu z nieco mniej
uporządkowanym centralnym ogrodem za domem.

Czekam z niecierpliwością na Pana opinie w tej sprawie i jeszcze raz dziękuję
za zainteresowanie

Nastrój - powtórenie watku, ale nadaje się to tu

W ostatnich latach można zaobserwować, iż właściciele nowopowstających ogrodów
podlegają współczesnej modzie odchodząc od tradycyjnych, bardziej
zindywidualizowanych kwietnych ogrodów. Jeśli powstają nowe ogrody, to są to
ogrody z roślinami z katalogów firm wysyłkowych, trawnikiem, iglakami, oczkiem
wodnym i skalniakiem. Niestety są one z reguły bardzo do siebie podobne, a
przez to bywają monotonne. A przecież poza miastem, w bliskim sąsiedztwie pól i
lasów bardzo pasują ogródki, w których rosną swojskie, znane od pokoleń gatunki
roślin. Malownicze i kolorowe - stanowią z otaczającym krajobrazem harmonijną
całość. To nieprawda, że ogrody takie nadają się jedynie do wiejskiej okolicy.
Równie dobrze wyglądają na obrzeżu miasta, gdzie pełne kwiatów mogą być
prawdziwymi rodzynkami w trawnikowo - iglakowej przestrzeni. Może więc warto
wrócić do tradycji i obok wyszukanych, egzotycznych gatunków roślin posadzić
także trochę dziś zapomniane kwiaty, które królowały niegdyś w ogrodach. Tym
bardziej warto, że są one z reguły łatwe w uprawie, powszechnie dostępne,
tanie, i świetnie rosną nawet bez specjalnych zabiegów. Ogród wiejski
charakteryzuje się swojskim, swobodnym klimatem. Ogrody urządzone w stylu
wiejskim najczęściej otoczone są drewnianym płotem lub ogrodzeniem z surowego
kamienia, co podkreśla ich naturalny charakter. Ogród wiejski łączy się ściśle
z otaczającym krajobrazem. Efekt ten osiąga się przez rośliny, które powinny
być niezbyt wyszukane lecz popularne, spotykane "za płotem" i przede wszystkim
te ulubione przez gospodarzy. W wiejskich ogrodach aż kipi od barwnych i
pachnących rabat kwiatowych. Bliski ogrodowi wiejskiemu jest ogród
sentymentalny. Pełno w nim nastrojowych zakątków, miejsc wymarzonych do lektury
sentymentalnych romansów, ruin, sadzawek, altan ukrytych w malowniczej zieleni.
Ogrody takie mają w nas wzbudzić tęsknotę za dawnymi czasami, miejscami, które
widzieliśmy. Ogrody, w których człowiek ma się cieszyć urokami pejzażu
wiejskiego, prostotą życia na łonie przyrody. W ogrodach wiejskich z elementami
sentymentalnych nie można pomyśleć o elementach skalnych. Nie da się z niczym
porównać radości oglądania roślin w wiosennej krasie, gdy od skalniaków aż bije
blask roślin. Kamienie różnego rodzaju połączone są z miniaturowymi roślinami
skalnymi tworzą element podnoszący walory naszego ogrodu. Dodatkowo szemrząca
woda spływająca z kamieni wprawi nas w stan wyciszenia.

Tereny rekreacyjne tu, tereny rekreacyjne tam...
Większość osób piszących tutaj twierdzi, że nic obecny prezydent i radni nie
robią. Nie jestem też sympatykiem tych ostatnich, ale jeśli chodzi o naszego
prezydenta to uważam, że facet się naprawdę stara. Chce zrobić coś dla miasta,
ale że ma takie narzędzia a nie inne to już...

Jak wszyscy widzimy powstał/powstaje Park Sportowo Rekreacyjny. Obecnie mamy
stok z dwoma trasami działającymi dwoma kolejkami i zaplecze. W tym roku rusza
kolejny etap prac: budowa wiaduktu przy Sanockiej, kolejne dwie trasy,
snowpark, całoroczny tor saneczkowy, dodatkowe zaplecze: restauracja,
wypożyczalnie sprzętu, itp). Powiększony zostanie również parking.
Oprócz w/w obiektów w tym roku rusza zagospodarowanie tzw. oczek wodnych.
Znajdą się tam: kąpielisko, zbiornik sportów wodnych, łowisko wędkarskie,
miejsce plażowania, ścieżki rowerowe i spacerowe, place zabaw i boiska, kort
tenisowy, pole minigolfa, skatepark, budynki sanitarne, techniczno-magazynowe,
handlowo-gastronomiczne. Wszystko to przy zachowaniu warunków naturalnych.

Kolejne pewna już inwestycja to plan "Nad Sanem I/04" obejmujący tereny w
północno-wschodniej części miasta przy wyjeździe w kierunku Buszkowic i
Wyszatyc. Na powierzchni 25,04 ha znajdą się: boiska, ścieżki rowerowe, a
także tereny budownictwa mieszkaniowego wraz z usługami (tereny są w
większości własnością gminy miejskiej, a w części prywatne). Wzięto pod uwagę
także przyszłą budowę obwodnicy miasta i nowe ciągi komunikacyjne. Na wybrzęu
Sanu znajdzie się również przystań wodna i ścieżki rowerowe prowadzące od
krytej pływali do granic miasta w kierunku Arboretum.

W tym roku rusza również remont stadionu "Czuwaj". Zostanie wyremontowany
zabytkowy obiekt wraz z przebudową węzłów sanitarnych, budowa boiska
treningowego o nawierzchni trawiastej wraz z ogrodzeniem i oświetleniem,
przebudowa płyty bioska głównego, remont i rozbudowa trybun wraz z
zainstalowaniem krzesełek, wykonanie oświetlenia płyty głównej oraz kortów
tenisowych.

Z innej beczki:
Ruszy również przebudowa płyty Rynku, otwarta zostanie podziemna trasa pod
Rynkiem, modernizacje przejdzie oświetlenie ulic miasta.

Napewno dzieje się więcej w ostatnich latach niż za czasów poprzedniej ekipy.
I nie ma co się oszukiwać, miasto z roku na rok nam pięknieje.

Jesień Pani Poncyleusz, juz jesień......
a to właściwy czas na zajęcie sie okołoblokową zielenia. Zajęcie się
porzadne a nie pozoracyjne. Mam na mysli głównie te niedobitki
zywopłotu przy wejściu do klatek. Ktoś kiedyś posadził na całej
długosci. Warto to uzupełnic bo wyglada jak w parszywiutkim
blokowisku zaniedbanej spółdzielni mieszkaniowej. Tam przyzwoitego
żywopłotu się nie uświadczy. Widzę że ma Pani olbrzymie trudnosci
w spowodowaniu umocowania trwałego palików przy drzewkach za
budynkiem. Jest jednak pewien postęp i namawiam Pania na jeszcze
jeden wysiłek. Może się uda? Fatalny jest stan trawnika wzdłuz
ogrodzenia. Fatalny bo nikt się nim nigdy nie zajmował. Co najwyżej
podlegał on koszeniu. Ale podlewanie, nawozenie, grabienie,
uzupełnianie wypalonej słońcem trawy to czynnosci jakich ten trawnik
nie doświadcza. Dlaczego Pani tak nie lubi tego spłachetka zieleni?
Przecież doprowadzenie go do stanu przyzwoitego to nie sa koszty ani
potrzeba zatrudnienia specjalistów ze skomplikowanym sprzętem?
Trawnikprzy budynku jest w stanie nieco lepszym ale wymaga takze
troskliwszego spojrzenia. Ot choćby zasypania ziemia różnego rodzaju
dziur, nierównosci, dołów. Czy to takie trudne? Nie jest jasna sprawa
alejki za budynkiem. Powoli zarasta trawa a w zasadzie chwastem. Pani
poprzednik zlecał traktowanie tego środkiem chwastobójczym i jakiś
efekt był. Pani żadnego srodka nie stosuje. Rozumiem dusza i
wrażliwość ekologiczna.Całą tą trawę należałoby potraktować
nawozem.Ale boję się to proponować bo może być zrobione podobnie jak
malowanie bramki, czyli na odwal się. A tu trzeba by zbadać jaki
nawóz, ile tego itp. To wydaje się przerastać mozliwości
nadzorowanej przez Pania ekipy. Od frontu powoli przyzwyczajamy się
do zaniedbanej zieleni przy oczkach wodnych. Zero wysiłku i jest jak
widać. Nie rażą Panią te paskudne rury co to woda z nich tryskała?
Przecieżnie uruchomi Pani na wiosnę fontanny bo to za skomplikowane.
Może więc usunąć orurowanie? I jeszcze jedno. Nie o zieleni a o
śmietniku jaki jest w wentylatorowni. Może Pani się tam przejdzie i
zobaczy jak się prezentujemy od ulicy?

odpowiem ci karatonie w punktach obszerniejszych:

1/ blokowisko naprzeciw / u nas ponoc to samo / to:
smród piwnic i klatek
pomazane ściany
pozabijane dykta drzwi
podłogi nigdy porzadnie nie myte
smietniki smierdzące na odległość
pełne petów i zaplute podesty
pourywane i pokradzione wszystko co się dało urwać i wynieść
ciemnosć na klatkach bo żarówek nie ma kto uzupełniać

Czy wystarczy? Skoro u nas jest podobnie znaczy że wzroku i węchu
jestes pozbawiony. Wiem , że marzysz o tym aby tak było

2/Lenistwo moje, co wytykasz, ma się tak do pracy / bbraku pracy /
administratora jak nieprzymierzając bat do pewnej częsci ciała.
Oczywiście mogę wziąć grabie i łopatę i zacząć doprowadzać trawnik
za budynkiem do porządku. Podobnie mogę robić z walącym się
ogrodzeniem placu zabaw. Mogę też wynając auto i wymienic piasek.
Mogę również wziąć wiadro wody z płynem i zmyć chodnik przy wyjściu.
To wszystko mogę jesli mi w tym pomożesz, na co oczywoście nie liczę
Więc pozostaje mi cierpliwe wytykanie tego bałaganu, licząc że ktoś
właściwie to odczyta i wezmie się do roboty

3/ Twierdzisz, ze wytykanie zaniedbań jest nieskuteczne. Mam inne
zdanie.Uszkodzone od miesięcy furtki byłyby nadal uszkodzone gdyby
nie wytykanie tego zaniedbania administratora. Podobnie na wiosnę z
zieleniejącym oczkiem wodnym. Podobnie z wiecznie przepalonymi
tygodniami żarówkami. Podobnie z palikami przy drzewkach,
podlewaniem trawników w lipcowe południe i dziesiatkami podobnych
o których tu pisałam / także / i co znalazło pozytywny finał. A Ty
Karatonie masz jakieś choćby minimalne efekty? Przejrzałam Twoje
posty: nic dokładnie nic niepokojącego na osiedlu nie dostrzegasz
Zjednym wyjątkiem: denerwuje cię że ktoś inny dostrzega

4/Piszesz Oo cechach narodowych jako niewątpliwy od tych kwestii
fachman. Otóż ja też napiszę. Reprezentujesz cechę większości co to
im wszystko jedno. Ale jak się ktoś sprzeciwi temu, to stajesz się
aktywny w ataku na zakłócajacego błogo spokój. Ma być swoisko czyli
nie za czysto, nie za pachnąco, bez przesady z tym sprzataniem,
smietnik ma śmierdzieć a parkowac auto mozna wszędzie.

Mejson trophy - point of no return ;-)
Dzisiaj mnie poj...ło!

Spieszyłem się na spotkanie, wszystko dobrze wyliczone, objeżdżałem deszczowe
korki bocznymi drogami, aż tu nagle dwa kilometry przed celem podróży
natknąłem się na tira blokującego drogę w pobliżu wyjazdu z budowy.



Po kilku dłużących się niemiłosiernie minutach (a może sekundach?) obserwacji
jak kierowca co chwila wchodzi i wychodzi z kabiny, postanowiłem objechać
zawalidrogę gruntową drogą, która raz jechałem ale ... w porze suchej.

Po dzisiejszych ulewach poczciwa gruntówka sprawiła mi niemiłą niespodziankę.

Zaczęło się łagodnie - od pojedynczych kałuż ale z czasem droga coraz bardziej
miękła a oczka wodne zwiększały swoją powierzchnię.

Nic to, pomyślałem, jeszcze zakręt i z dwieście metrów do asfaltu...

Gdy wchodziłem w zakręt, byłem już na takim etapie, że nie mogłem się
zatrzymać by nie ugrzęznąć - musiałem cały czas iść do przodu jak w głębokim
śniegu.
Jak wyszedłem z zakrętu, doznałem zawału - ogromne koleiny, prawie traktorowe,
wypełnione wodą - grzęzawisko po prostu.

Już widziałem oczyma wyobraźni urwany tłumik i zderzak płużący błoto i potem
siebie w garniturowych półbutach przedzierającego się w błocie do łydki...

Nie pękłem tylko darłem do przodu - fontanny błota przelewały mi się przez
maskę i dach, stróż z terenu dziesięć metrów za ogrodzeniem spier..lał przed
bryzgami.
Doczekałem się - coś chrupnęło pod spodem i przeturlało się pod nadwoziem -
byłem przekonany, że to tłumik i mój koniec, ale chyba był to mały kamień.

Dotarłem do brzegu!

Nie wierzyłem, że niczego nie uszkodziłem.
A jednak - udało się.

Czym prędzej pojechałem na myjnię, bo deszcz przestał padać, słonko wyszło a
ja straszyłem bliźnich oblepiony błotem jak Jozin z bazin...







Chyba mnie naprawdę poj...ło...

Pozdrawiam,
Mejson

800 000
Dom wolnostojący, 136 m2 powierzchni użytkowej na działce 1000 m2
(800,000 Zł) Kontakt: dawid.kopa@emmerson.pl, Dawid Kopa 603535234
Data: sroda 12 grudnia
Dom wolnostojący w Łozinie (gmina Długołęka, 9 km. od Wrocławia). W
okolicy znajdują się lasy, liczne ścieżki rowerowe a także staw
hodowlany. Dom znajduje się na działce o powierzchni 2100 m, która
jest w trakcie podziału na 2 działki. Na nowo tworzonej działce
(1100m) stoi boisko do kosza, oczko wodne oraz altana z miejscem na
grill. Istnieje możliwość zakupu domu wraz z drugą działką. (Uwaga:
cena ofertowa obejmuje cenę domu oraz działki o powierzchni 1000m na
której znajduje się dom). Cała posesja jest ogrodzona. Dom
wybudowany w 2001 roku w ciekawej architekturze. Budynek ocieplony
wełną mineralną. Przy domu znajduje się przydomowa oczyszczalnia
ścieków. Wstawione są drewniane okna z roletami antywłamaniowymi.
Dodatkowo dla poprawy bezpieczeństwa funkcjonuje dwustrefowy system
alarmowy oraz monitoring z 5 kamerami. Przy wjeździe na posesje oraz
do garażu (przeznaczonego na 1 samochód) zamontowane są
automatycznie otwierane bramy. Cała posesja jest oświetlona, na
trawniku zamontowany jest system automatycznego zraszania. Wnętrza
są jasne oraz przestronne. Na parterze znajduje duży salon z otwartą
kuchnią oraz jadalnią. W salonie kominek, za pomocą którego można
ogrzać pokoje na 1 piętrze. W kuchni sprzęt AGD wysokiej klasy.
Ponadto na parterze przedpokój z szafą wnękową, łazienka z kabiną
prysznicową, wejście do kotłowni oraz do garażu. Podłoga w salonie
wykonana z drewnianego parkietu, w pozostałych pomieszczeniach
panele, w łazience terakota i glazura. Ściany wykończone gładzią. Na
piętro prowadzą drewniane, zabudowane schody. Znajdują się tam 2
pokoje dziecinne, sypialnia z garderobą, sauna wraz z mini siłownią
oraz łazienka z wanną jakuzzi i kabiną prysznicową. Całość ogrzewana
piecem olejowym, a system ogrzewania jest regulowany automatycznie.
Dom idealny dla 4-5 osobowej rodziny, która szuka spokoju i ceni
sobie prywatność. Polecam. Emmerson 603535234

swoja droga drogim dziadkom nic by sie nie stalo, gdyby przed wizyta
rocznego malucha przegladneli dzialke pod katem ew. zagrozen. Tak
robia przewidujacy ludzie, nie narazaja drogiego wnuka na
niebezpieczenstwa, a rodzicow na stres. NIe trzeba zakopywac oczka,
ale rozpuszczalniki mozna pochowac. Moj tesc akurat dla wnuka stawek
ogrodzil, i nie trzeba bylo sie upominac, z wlasnej, inicjatywy.
Wolal zawsze przegiac w druga strone.

Ja mialam zwyczaj jak przychodzilam do kogos kto nie mial malych
dzieci, skanowania otoczenia i usuwania tego, co mogloby sie dostac
w male rece, albo zostac sciagniete z polki, albo zamykalam drzwi do
lazienek, kuchni i tych pomieszczen do ktorych nie chcialam zeby
dziecko wlazlo, sugerowalam gospodarzom niekladzenie obrusow, moim
argumentem bylo poplamienie, albo sciagniecie zawartosci stolu na
drogocenny dywan badz wykladzine, poza tym "my jestesmy nieformalni,
a ten obrus ma taki ladny haft, szkoda go".

Bylismy w sobote na grillu u bezdzietnej pary, gdzie bylo 4 dzieci w
wieku 1-5 lat. Gospodarze: zabezpieczyli bramke, grilla
prowizorycznie ogrodzili, pousuwali sprzety typu rowery, osprzet
ogrodowy, kosiarki itd, przytahali skads skrzynke piasku, w ktorej
zrobili piaskownice, kupili tanie foremki, osprzet do puszczania
baniek, wyciagneli weza ogrodowego i zrobili mlynek wodny, byly
bloki rysunkowe i kredki na jakims stoliku. Nie bylo specjalnego
latania, bo drogiazg byl zajety.

Moj tesc przed naszym przyjazdem tez zawsze zabezpieczal mieszkanie,
na ile sie dalo i pobyt tam nie byl stresujacy.

2.5 latek ma podzielnosc uwagi na poziomie chrabaszcza, mozesz
tlumaczyc do bolu, za 5 minut i tak zrobi to czego nie powinien.
Poza tym sa rozne dzieci, sa te ostrozne, ktore nie zrobia niczego
bez zgody rodzicow, a sa takie jak moje dziecko, ktore zrobia
wszystk na co rodzic nie pozwolil, w ramach ciekawosci przyrodniczej.
Jak mial 2.5 roku nie mialam do niego zaufania wcale. Teraz mam
bardzo ograniczone do 5-latka, bo tez bezmyslne glupoty robi,
wiedzac i majac tlumaczone zasady. W nowym miejscu zawsze mowie
jakie sa zasady, gdzie chodzimy, co jest poza zasiegiem, zabieram
zabawki, ksiazki.

Były dwa łabędzie w takim małym oczku wodnym ogrodzonym płotkiem. Zostały
zamordowane przez nieznanych sprawców, którzy być może wyjechali potem do
Anglii, gdzie kontynuowali swój niecny proceder. O zamordowaniu łabędzi pisali
nawet w Kurierze.

Proponuje przy metrze kabaty piekny plac zabaw z oczkiem wodnym,ogrodzony i
kazdy ma dostep.Jest naprawde milo.

Wynajmę domek nad morzem (48 m2) - w pięknym ogrodzie, na działce (600 m2) -
ogrodzonej, oświetlonej i z miejscem parkingowym. Działka położona jest na
malowniczej Wyspie Sobieszewskiej, która jest nadmorską dzielnicą Gdańska w
odległości 15 km od centrum na trasie Warszawa - Gdańsk. Odległość od czystej,
bardzo szerokiej plaży wynosi około 700m, a spacerkiem ścieżkami przez las,
gdzie można zbierać jagody i grzyby - mniej.
W domku łazienka z pełnym węzłem sanitarnym, kuchnia całkowicie wyposażona;
Duży taras, grill, ognisko, hamak, meble ogrodowe i plażowe, dużo roślinności,
oczko wodne, lampiony itp. Sklep bardzo blisko działki, gdzie można kupić
dosłownie „wszystko”.
W dużym pokoju, który połączony jest aneksem kuchennym, do spania jest wersalka
na 2 osoby, TV, radiomagnetofon, a w mniejszym pokoiku tapczanik 1-osob. i
duży narożnik, stolik, lampka, segment itp. W kuchni: duża lodówka, kuchenka
gazowa, mikrofala, czajnik bezprz.,wiatrak elektr., kpl. naczyń i przyborów
kuchennych.
Cennik: maj, czerwiec, wrzesień: 80-120 zł/dobę
lipiec-sierpień: 150-170 zł/dobę
Max.5 miejsc nocleg. Zdj.i inne inf. mogę przysłać e-mailem.
Dane kontaktowe: kom.507810856; 055 6486019; e-mail max.mimi@op.pl

Atrakcje turystyczne:
-najpiękniejsze kąpieliska na polskim wybrzeżu,
-poszukiwanie "złota północy" - bursztynu,
-przejażdżki rowerem po leśnych ścieżkach, plażach i polnych drogach,
-zabytki: XIX-wieczna śluza w Przegalinie, stele mennanickie, wiatrak
czerpakowy w Wieńcu,
-spacery po rezerwatach przyrody,
-spacer szlakiem turystycznym Sobieszewo-Świbno
-niespotykany akwen wodny: morze, rzeka, jezioro ( przy Rezerwacie „Ptasi Raj”)

my wlasnie ze wzgledu na male dziecko
ogrodzilismy oczko wodne.to ozdobna siatka,ale niezbyt wysoka (50cm),
jednak jak narazie nasz synek jej nie przeskoczy.

Obowiązuje - oto paragraf:

Art. 29. 1. Pozwolenia na budowę nie wymaga budowa:

1) obiektów gospodarczych związanych z produkcją rolną i uzupełniających zabudowę zagrodową w ramach istniejącej działki siedliskowej:

a) parterowych budynków gospodarczych o powierzchni zabudowy do 35 m2, przy rozpiętości konstrukcji nie większej niż 4,80 m,

b) płyt do składowania obornika,

c) szczelnych zbiorników na gnojówkę lub gnojowicę o pojemności do 25 m3,

d) naziemnych silosów na materiały sypkie o pojemności do 30 m3 i wysokości nie większej niż 4,50 m,

e) suszarni kontenerowych o powierzchni zabudowy do 21 m2;

2) wolno stojących parterowych budynków gospodarczych, wiat i altan oraz przydomowych oranżerii (ogrodów zimowych) o powierzchni zabudowy do 25 m2, przy czym łączna liczba tych obiektów na działce nie może przekraczać dwóch na każde 500 m2 powierzchni działki;

3) indywidualnych przydomowych oczyszczalni ścieków o wydajności do 7,50 m3 na dobę;

4) altan i obiektów gospodarczych na działkach w pracowniczych ogrodach działkowych o powierzchni zabudowy do 25 m2 w miastach i do 35 m2 poza granicami miast oraz wysokości do 5 m przy dachach stromych i do 4 m przy dachach płaskich;

5) wiat przystankowych i peronowych;

6) budynków gospodarczych o powierzchni zabudowy do 20 m2, służących jako zaplecze do bieżącego utrzymania linii kolejowych, położonych na terenach stanowiących własność Skarbu Państwa i będących we władaniu zarządu kolei;

7) wolno stojących kabin telefonicznych, szaf i słupków telekomunikacyjnych;

8) parkometrów z własnym zasilaniem;

9) boisk szkolnych oraz boisk, kortów tenisowych, bieżni służących do rekreacji;

10) miejsc postojowych dla samochodów osobowych do 10 stanowisk włącznie;

11) zatok parkingowych na drogach wojewódzkich, powiatowych i gminnych;

12) tymczasowych obiektów budowlanych, niepołączonych trwale z gruntem i przewidzianych do rozbiórki lub przeniesienia w inne miejsce w terminie określonym w zgłoszeniu, o którym mowa w art. 30 ust. 1, ale nie później niż przed upływem 120 dni od dnia rozpoczęcia budowy określonego w zgłoszeniu; zwolnienie to nie dotyczy obiektów, które mogą znacząco oddziaływać na środowisko w rozumieniu przepisów o ochronie środowiska;

13) gospodarczych obiektów budowlanych o powierzchni zabudowy do 35 m2, przy rozpiętości konstrukcji nie większej niż 4,80 m, przeznaczonych wyłącznie na cele gospodarki leśnej i położonych na gruntach leśnych Skarbu Państwa;

14) obiektów budowlanych piętrzących wodę i upustowych o wysokości piętrzenia poniżej 1 m poza rzekami żeglownymi oraz poza obszarem parków narodowych, rezerwatów przyrody i parków krajobrazowych oraz ich otulin;

15) przydomowych basenów i oczek wodnych o powierzchni do 30 m2;

16) pomostów o długości całkowitej do 25 m i wysokości, liczonej od korony pomostu do dna akwenu, do 2,50 m, służących do:

a) cumowania niewielkich jednostek pływających, jak łodzie, kajaki, jachty,

b) uprawiania wędkarstwa,

c) rekreacji;

17) opasek brzegowych oraz innych sztucznych, powierzchniowych lub liniowych umocnień brzegów rzek i potoków górskich oraz brzegu morskiego, brzegu morskich wód wewnętrznych, niestanowiących konstrukcji oporowych;

18) pochylni przeznaczonych dla osób niepełnosprawnych;

19) instalacji zbiornikowych na gaz płynny z pojedynczym zbiornikiem o pojemności do 7 m3, przeznaczonych do zasilania instalacji gazowych w budynkach mieszkalnych jednorodzinnych;

20) przyłączy: elektroenergetycznych, wodociągowych, kanalizacyjnych, gazowych, cieplnych i telekomunikacyjnych;

21) urządzeń pomiarowych, wraz z ogrodzeniami i drogami wewnętrznymi, państwowej służby hydrologiczno-meteorologicznej i państwowej służby hydrogeologicznej:

a) posterunków: wodowskazowych, meteorologicznych, opadowych oraz wód podziemnych,

b) punktów: obserwacyjnych stanów wód podziemnych oraz monitoringu jakości wód podziemnych,

c) piezometrów obserwacyjnych i obudowanych źródeł;

22) obiektów małej architektury;

23) ogrodzeń;

24) obiektów przeznaczonych do czasowego użytkowania w trakcie realizacji robót budowlanych, położonych na terenie budowy, oraz ustawianie barakowozów używanych przy wykonywaniu robót budowlanych, badaniach geologicznych i pomiarach geodezyjnych;

25) tymczasowych obiektów budowlanych stanowiących wyłącznie eksponaty wystawowe, niepełniących jakichkolwiek funkcji użytkowych, usytuowanych na terenach przeznaczonych na ten cel;

26) znaków geodezyjnych, a także obiektów triangulacyjnych, poza obszarem parków narodowych i rezerwatów przyrody;

dodano pkt 27

27) instalacji telekomunikacyjnych w obrębie budynków będących w użytkowaniu.